spokojnie, linux nie boli!

O Linuxie pisałem odrobinę w krawcu i z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że liznąłem co nieco w kwestii tego systemu operacyjnego i jego dystrybucji, open source (wolne oprogramowanie) i wszystkiego co jest związane użytkowaniem kompa pod Linuxem.
Oczywistością jest dla mnie fakt, że już nigdy nie wrócę do tworu zwanego Windows; podejrzewam, że większość ludzi, którzy zetknęli się z Linuxem i dostrzegli jego olbrzymi potencjał, elastyczność, konfigurowalność, bezpieczeństwo i wygodę, nie wraca do (w przeważającej części nielegalnie i piracko użytkowanej) wersji windy.
Korzystając z Linuxa ma się do czynienia z oprogramowaniem wolnym, bezpłatnym, z dostępem do kodów źródłowych poszczególnych programów (z możliwością ich swobodnej modyfikacji i ulepszania). Używając Linuxa, sami decydujemy na jaki poziom złożoności jesteśmy gotowi, co chcemy robić na komputerze; istnieją dystrybucje Linuxa, ktorych instalacja, konfiguracja i uzywanie jest dziecinnie (w dosłownym sensie tego słowa) proste, istnieją platformy dla średniozaawansowanych i tych, którzy na Linuxie zęby zjedli. Nie mamy do czynienia z kodami dostępu do aplikacji, nie płacimy za programy, nie tworzymy antywirusowych fortec, jak ma to miejsce z pazernymi produktami Microsoftu; innymi słowy, nie jesteśmy traktowani jak potencjalni złodzieje, od których należy wydębić jak największą ilość kasy za lipne, zarobaczające się oprogramowanie pod Windowsa. Nie jesteśmy zdani na łaskę i niełaskę szanownych programistów zabunkrowanych w microsoftowskich biurach, którzy w pocie czoła i tajnie łatają dziury we własnych programach, nie udostepniając źródłowych kodów, walcząc z wirusami jak z wiatrakami.
W przypadku większości dystrybucji Linuxa mamy do czynienia z cyklicznym, regularnym aktualizowaniem systemu (np. dystrybucja Ubuntu ukazuje się co 6 miesięcy) i jądra Linuxa, nad którym pracuje nie kasta wybranych programistów, ale społeczność i zapaleńcy, z całego świata, którzy służą swoją wiedzą i czasem, by przyczynić się do najlepszej funkcjonalności systemu i oprogramowania. Pomoc przy rozwiązywaniu problemów uzyskujemy dzięki istnieniu forów uzytkowników, gdzie otrzymamy odpowiedź na większość pytań dotyczących Linuxa. Linux w swojej strukturze, to społeczność, a nie korporacyjny twór.
Oczywiście istnieją komercyjne dystrybucje Linuxa (jak np. Red Hat), ale olbrzymia ich większość jest w pełni darmowa i wolna. Linux – jak wszystko co z kompami związane – ma swoje minusy, słabe punkty i niedociągnięcia. To oczywiste. Niemniej jednak wystarczy przynajmniej wypróbować ten system, by dostrzec jego potencjał i porównać go z Windowsem. Dla mnie Linux, to system, przy którym Windows po prostu wymięka na starcie – na zawsze pożegnałem się z blue desktop of death.

* * *

Od mojego pierwszego zetknięcia się z Linuxem (konkretnie z jedną z jego dystrybucji – Ubuntu) minęło juz sporo czasu. Nauczyłem się naprawdę wiele i uważam, że wiedza ta jest nie do przecenienia. Wcześniej niespecjalnie interesowałem się komputerami, a Linuxa jako takiego traktowałem nieco podejrzliwie, bo zwyczajnie uległem stereotypom i kłamstwom jakie funkcjonują na ten temat. „Linux jest trudny”, „Linux jest dla zaawansowanych” itp., itd…

Nic bardziej mylnego!

Przez ponad rok przetestowałem naprawdę dużo dystrybucji Linuxa. Używałem takich jak: Ubuntu, Xubuntu, KateOS, Linux Mint, SAM Linux, PC/OS, Puppy Linux, Slax, Mepis, Sidux, Dreamlinux, Debian, OpenSUSE… Najmilej wspominam pracę na Siduxie, Puppy Linuxie i Debianie. Z uwagi na warunki sprzętowe (mój komp nie jest pierwszej świeżości) oraz na swoiste przyzwyczajenie do „debianopodobnych” rozwiązań, aktualnie mam zainstalowany PC/OS Linux 2009, z jądrem systemu 2.6.24-23 i środowiskiem graficznym XFCE. Sprawia to, że mogę zastosować „złoty środek” pomiędzy graficzną funkcjonalnością Linuxa, a pracą w terminalu (konsoli), która stała się dla mnie jednym z najważniejszych elementów Linuxa (o czym w kolejnych wpisach…).

Skłaniam się jednak powoli ku rozwiązaniom nieco bardziej złożonym, dlatego też chciałbym w przyszłości przerzucić się na takie dystrybucje Linuxa jak Slackware, Gentoo czy Arch Linux.

* * *

W kolejnych wpisach postaram się w przystępnym języku opisywać moje doświadczenia z systemem operacyjnym, który naprawdę potrafi zafascynować i wciągnąć człowieka. Powyżej znajdują się zrzuty ekranu mojego aktualnego Linuxa:

~ zrzut_1: pulpit PC/OS Linux, środowisko graficzne: XFCE + funkcje compositor, ikony: SimplyGrey, monitor systemu: conky;
~ zrzut_2: konsolowe programy: MOC (Music on Console – odtwarzacz dźwięku), EKG (Eksperymentalny Klient GaduGadu – wiadomo) i Links (konsolowa przeglądarka internetowa – tutaj, ze stroną startową Google);
~ zrzut_3: z tle: menadżer plików Thunar, program multimedialny SMplayer.

* * *

Strony, które bezapelacyjnie trzeba odwiedzić, jeśli chcemy używać Linuxa lub jeśli rozważamy jego zainstalowanie:

Linux.pl – Polska Strona Linuxa – opisy dystrybucji, aktualności, przydatne informacje;
Jaki Linux – elementarne informacje o systemie Linux, przygotowania do instalacji, mnóstwo informacji dla początkujących.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s