#! CRUNCHBANG LINUX

 
 #!CRUNCHBANG LINUX – domyślny pulpit po instalacji.
 
 Mój #!CRUNCHBANG po konfiguracji – Xfce4, ikony: SimplyGrey, kompozytor: włączony.

Jakiś czas temu zassałem iso #!CRUNCHBANG Linuxa, aby wypróbować tą dystrybucję w formie liveCD. Zainteresowała mnie oczywiście debianoidalna konstrukcja tego linuxa (konkretniej: #! bazuje na Ubuntu 9.04) i przede wszystkim jego lekkość. #!CRUNCHBANG zawiera niezbędne minimum, które dla mnie jest absolutnie wystarczające. W ogóle dystrybucja ta spodoba się tym, którzy mają alergię na przeciążenie GUI, graficzne bajery itp. Domyślnie zawiera niewolne kodeki (w32codecs) i sporo przydatnych, lekkich aplikacji (domyślnie zainstalowano wiele konsolowych programów: vim, moc, irssi, elinks + parę innych).

Po załadowaniu się liveCD z #! ukazuje się nam mega-oszczędny, czarno-biały (z odcieniami szarości) pulpit. #!CRUNCHBANG wyposażony jest w OpenBox – bardzo lekki menadżer okien. Domyślnie włączone conky jest zdecydownie do przekonfigurowania z uwagi na swoją małą funkcjonalność i… no cóż, jest po prostu brzydkie :)
Całość sprawia bardzo miłe wrażenie – mnie satysfakcjonuje niemal w pełni. Praca na liveCD, jak zwykle wolniejsza, aniżeli na zainstalowanych dystrybucjach, jest jednak zdumiewająco komfortowa.
Instalacja  #!CRUNCHBANGa jest banalna – otwiera się  graficzny instalator znany z Debiana/Ubuntu. Kilka prostych kroków i po 15 minutach mamy zainstalowanego kompletnego Linuxa, gotowego do pracy.
Po włączeniu repozytoriów w Synapticu, wykonaniu upgrade’u systemu (kilka minut) i wywaleniu paru niepotrzebnych mi aplikacji (+ doinstalowaniu tych dla mnie niezbędnych), musiałem zdecydować, czy zostaję przy OpenBoxie, czy zmieniam środowisko graficzne. Tak, OpenBox jest szybki i minimalistyczny, ale parę rozwiązań zdecydownie mi się nie podoba. W moim wypadku pozostaje więc wybór: Fluxbox, czy Xfce(Gnome i KDE odpadają na starcie – nie lubię!). Idę na łatwiznę i instaluję nowe Xfce; hehe, wstyd się przyznać, ale nie jestem jeszcze tak biegły w konfiguracji Fluxboxa, aby wyglądał tak jak chcę, a Xfce znam już na wylot.Zamieniam jeszcze network-managera na wicd. Zdecydowanie wolę ten drugi menadżer połączeń sieciowych (pamiętam, że w Ubuntu 7.10 network-manager żarł okrutnie dużo zasobów) i po prostu przyzwyczaiłem się do niego. Poza tym instaluję gtkorphan, który pomaga w wywalaniu osieroconych pakietów, co w połączeniu apt-get autoremove pomaga utrzymać kompa w czystości. Nie zapominam też o daemonie perload – zainstalowanie go zdecydowanie przyśpiesza (przynajmniej u mnie) działanie/włączanie komputera i programów.

To w zasadzie wszystko. Pozostała mi tylko konfiguracja Xfce i mój #!CRUNCHBANG wygląda i funkcjonuje dokładnie tak jak chciałem. Jedynym problemem (znanym mi z Xubuntu, Linux Minta, PC/OS, Dream Linuxa, SAM Linuxa), którego nie udaje mi się rozwiązać, jest płynne odtwarzanie plików rmvb. Próbowałem już dokładnie WSZYSTKIEGO, co pojawiło się na forach Debiana/Ubuntu i innych. Nie pomaga paczka kodeków, zmiana sterowników, programów, kopiowanie kodeków z /usr/lib/codecs do /usr/lib/win32. Niestety. Zabawne jest jednak to, że na dokładnie tej samej maszynie, pod Ubuntu 7.10 i pod KateOS nigdy nie miałem kłopotów z rmvb :/

Podsumowując: #!CRUNCHBANG Linux, to świetna dystrybucja dla wszystkich objechanych w Debianie, a chcących systemu lekkiego, szybkiego, o małych wymaganiach sprzętowych. Dodać warto, że #! posiada sporą społeczność, forum, co jest doskonałym uzupełnieniem pomocnych informacji z forów Debiana, Ubuntu.
Myślę, że #!CRUNCHBANG zadowoli wielu użytkowników Linuxa, jednak początkujący mogą mieć problemy z obsługą i konfiguracją OpenBoxa (mówię o tych, którzy przechodzą z windy na Linuxa). Ja generalnie jestem zadowolony z działania tej dystrybucji.

Aplikacje, których używam na #!CRUNCHBANG Linux:

>> BIURO: OpenOffice, AbiWord, Gnumeric, vim;
>> GRAFIKA: Gimp, gThumb, Inkscape, Xsane;
>> SIEĆ: ekg, links, Pidgin, Mozilla, Skype, Nicotine, gFtp, Transmission Bittorrent Client;
>> MULTIMEDIA: Exaile, Rhythmbox, moc, MPlayer, VLC, Brasero;
>> SYSTEM: gtkorphan, htop, Firestarter.

PS: zauważyłem (nowy?) bug w Xfce4 – po włączeniu kompozytora i autoukrywania na którymkolwiek z paneli, po wyłączeniu/restarcie kompa, panel(-e) z autoukrywaniem nie ukazują się – pojawiają się ponownie dopiero po kliknięciu „Dostosuj panel” na widocznym panelu. Ktoś wie o co kaman?

*** Strona domowa  projektu #!CRUNCHBANG LINUX

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s