Happy Birthday, Debian!

Debian ma 17 lat!
 Więcej z mojej strony o urodzinach Debiana →tutaj

Puppy Linux 5.1

Pojawił się nowy Puppy 5.1. Obecna wersja jest kompatybilna z binarnymi pakietami Ubuntu Lucid Lynx, dlatego też jego nazwa kodowa brzmi właśnie Lucid.

Co nowego? Ano nic spektakularnego. Fajerwerki są, moim zdaniem, zbędne. Miły smaczek i zaskoczenie po odpaleniu liveCD z nowym Puppym, to (nareszcie!) miły dla oka desktop z tradycyjnym układem ikon, które jednak nie straszą pstrokacizną jak w poprzednich wydaniach. Tapeta domyślna też znośna.
Po załadowaniu się systemu, ukazuje się nam graficzny konfigurator, ułatwiający ustawienie locales, strefy czasowej i innych podstawowych dupereli – jak dla mnie, kompletnie zbędny gadżet, ale z wydania na wydanie widać, że Barry idzie właśnie w stronę ułatwień w obsłudze Puppy’ego.
W aplikacjach domyślnie umieszczonych na liveCD też bez większych rewolucji w porównaniu z poprzednim wydaniem. Puppy 5.1 jest więc wciąż minimalistycznym, szybkim i skutecznym distrem, który staje się coraz bardziej przyjazny dla początkujących użytkowników. Puppy Linux po prostu ciągle działa szybko, a opanowanie tego systemu (zwłaszcza w wersji install na twardzielu) przestaje nastęczać większych trudności.
Jak dla mnie, nowe wydanie 5.1 może być wciąż ciekawą alternatywą dla ciężkich i słoniowatych dystrybucji, lub być po prostu – jako liveCD – wykorzystywany do grzebania w zainstalowanym już linuksie, bądź naprawiania tego i owego. Czyli bez wielki zmian. Kompatybilność z pakietami Ubuntu jakoś mnie nie wprawia w euforię. Powiedzmy, że dla wielu będzie to jakiś tam atut.
W Puppym tkwi wielki potencjał konfiguracyjny i warto się wgryźć w ten system, zwłaszcza po zainstalowaniu go na dysku twardym. Wymagania wciąż ma niewielkie, więc zadziała na starych sprzętach.
Obraz iso nowego Puppy’ego można pobrać  → stąd.
md5sum: 88f7154ffcc46062394866e531310eba

Opera 10.6

O ile z Operą 10.5 miałem kilka problemów związanych głównie z Javą, o tyle wersja 10.6, którą zainstalowałem wczoraj po dist-upgrade Siduxa, sprawiła miłą niespodziankę. Java działa bez zarzutu i znowu Opera konkuruje u mnie z Iceweaselem (byle w wersji 3.5 lub 3.6). Póki co, pozostaję przy najnowszej Operze, albowiem od wielu lat jest to przeglądarka, która cieszy się u mnie sporym powodzeniem, zostawiając w tyle wszystkie inne…
Podoba mi się układ menu, no i mam słabość do sposobu konfiguracji Opery. Poza tym od dłuższego czasu korzystałem z Opera Unite. W rankingach przeglądarka ta wciąż pozostaje w tyle, ale dla mnie jest po prostu dobrym, solidnym i przyjaznym narzędziem do grzebania w necie. Zdecydowanie polecam wersję 10.6 na Linuxa!