mpd + mpdscribble + ncmpcpp, czyli konsolowy scrobbling i zarządzanie naszą muzą

W zamierzchłych czasach oswajania się ze linuksową bestią, zwaną konsolą, grzebałem nieco w ustawieniach moc (music on console – do tej pory wciąż mój ulubiony odtwarzacz audio w Linuksie) i lastfmsubmitd (scrobbler last.fm), ale albo natykałem sie na bugi, albo mieszałem zbytnio w configu. Zniechęcony, szukałem możliwie najbardziej minimalistycznego odtwarzacza audio, który posiadałby wszystkie elementarne funkcje, byłby wyposażony w funkcję scrobblowania do last.fm, odtwarzania stacji radiowych i nie był jednocześnie słoniem typu Amarok, czy Rythmbox. Wybór padł na DeaDBeef – jedyny odtwarzacz z GUI, który w pełni mnie satysfakcjonuje w powyższych kwestiach.
Wiadomo jednak, że konsola kusi i wie o tym każdy, kto odkrył jej potencjał w Linuksie. Postanowiłem więc skonfigurować sobie „centrum” zarządzania muzą w terminalu właśnie.
Rzecz nie jest trudna i ogranicza się do ściągnięcia kilku paczek, przygotowania plików konfiguracyjnych i ewentualnego dopieszczenia efektu końcowego.
Najpiew ściągamy mpd (music player daemon), który będzie sercem naszej audio-kolekcji. Konfiguracja mpd dla początkujących może nastręczać problemów, ale matka Google czuwa i w necie znajdziemy całe stado porad, jak mpd skonfigurować. Osobiście polecam sposób przedstawiony na NibyBlogu.
Mamy więc mpd, tworzymy potrzebne dowiązania z naszą kolekcją muzyki w kompie, plik odpowiedzialny za playlisty, bazę danych i uruchamiamy mpd. Czas na mpdscribble, daemona odpowiedzialnego za scrobbling tego, czego słuchamy m.in. na nasze konta Last FM, Libre FM, i Jamendo. Konfiguracja i uruchomienie mpdscribble są banalne (i opisanie na blogu zlinkowanym powyżej) i nie sprawiają żadnego problemu.
Teraz oczywiście musimy dociągnąć jakiegokolwiek klienta mpd, poprzez którego będziemy mogli słuchać muzyki i scrobblować ją na nasze profile. Jest sporo klientów GUI (jak choćby Sonata, Ario, Glurp czy Gmpc), ale cały urok – jak wiadomo – tkwi w konsoli, więc czemu nie klient w trybie tekstowym? ;)
Spośród trzech konsolowych klientów mpd: mpc, ncmpc i ncmpcpp, wybrałem ten ostatni. Ncpmpp jest wariantem ncmpc, tyle że napisanym w C++ (stąd dodatkowe „pp” na końcu nazwy). Wyróżnia się doskonałą przejrzystością i sporymi możliwościami, jak na konsolowy odtwarzacz. Po instalacji powinniśmy od razu przejść do organizowania naszej kolekcji audio – o ile niczego nie popieprzyliśmy podczas konfiguracji mpd i mpdscribble (warto przed zapisaniem plików konfiguracyjnych sprawdzić adresy, porty, nazwę hosta, nasze loginy i hasła do last.fm, czy libre.fm).
Oswojenie się z ncmpcpp, to dosłownie chwila – wygodna nawigacja, mnóstwo możliwości organizowania playlist i ogólna przejrzystość programu ułatwiają całe zadanie.
Dla mnie znaczenie ma fakt, że poprzez konsolę mogę scrobblować utwory do genialnej open source alternatywy dla last.fm, jaką jest Libre FM. Wszystko śmiga wyśmienicie. Pozostaje mi tylko dopisanie do pliku konfiguracyjnego ncmpcpp modułu odpowiedzialnego za Icecast (klient ten nie wspiera Shoutcast) i zmiana domyślnych kolorów odtwarzacza.
Poniżej screeny mojego ncmpcpp i scrobbling na libre.fm:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s