соблазняй мне, я хочу!

[a gdybyś mogła pierdolnąć mnie w głowę na tyle mocno, bym złapał azymut na moskwę, zrobiłabyś to?]_na majakowskiej sporo ludzi sunie w obu kierunkach i co kilka chwil da się wyłowić wyrazy twarzy, dzięki światłom latarni i sklepowych witryn_samochody tną sylwetki ludzkie na dłuuuugie pasy pośpiechu, depresji i euforii_znowu cię zgubiłem w tym tłustej, gęstniejącej masie pasażerów metra, daleko stąd, na oktjabrskiej_wiem, że zobaczymy się mniej więcej za godzinę, że właśnie teraz pędzisz do domu z naręczem kolorowych rysunków, a dystopia gwałci ci uszy przez słuchawki_powtarzam sobie w głowie to twoje zalotne i złowrogie jednocześnie: соблазняй мне, я хочу! i marzną mi dłonie_tak ciężko zawiesić tu wzrok na czymkolwiek, odetchnąć_wessała cię ta miejska bestia, setki knajp, symfonia pełnych i pustych butelek po oczakowskim i tołstjaku, nie wspominając tych twoich kolorowych likerów_uwielbiam z tobą pić na balkonie, gdy gapimy się w stronę platformy gorenki i kiepujemy w powietrze z siódmego piętra, a psy łażą między naszymi nogami wesząc coś w tym oleistym moskiewskim powietrzu_rzucasz ogryzki najdalej jak potrafisz, trzymając butelkę i śmiejąc się głośno; echo niesie cię w ten osiedlowy syf_wtedy jest najpiękniej_ja jak zwykle czuję się nigdzie, ale nie o miejsce tu idzie i nie grzęzawisko metropolii łamie mój kręgosłup_wiem, że się starasz i wiem, że się boisz_ja chyba w odwrotnej kolejności_znikam wraz z głuchymi modulacjami trippin’ anonymouses_………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….

4 thoughts on “соблазняй мне, я хочу!

  1. to chyba nie konsternacja… nie wiem, co czuję, ale coś czuję i nie odczuwam potrzeby nazywania tego jakkolwiek.
    ten stary „moskiewski wpis” jest dla mnie mega-ważny, albo raczej plątanina myśli z tym związanych jest istotna. styk: miasto-kobieta jest w tym wypadku [dla mnie] kurewsko skomplikowany, swoisty rodzaj [mojej] autodestrukcji… temat-rzeka…
    nie kupuj różowego papieru :) zwyczajność konieczności wypróżniania się (no dobra, czasem wycierania łez :) ) koliduje poważnie z tym drażniącym kolorem :D fizjologii nie oszukasz :D

  2. z okazji piątkowej drogi krzyzowej hehe;), przyznam że nie obojetnie czytam Twe myśli, bo trochę sa moimi jakby sprzed.. (kto do cholery wymyślił te erzety i ąęty)
    Nazywanie czegoklwiek w ogóle nie ma sensu, bo jest tu i teraz. Nie pamiętam co było wczoraj i nawet jeśli chciałabym coś zmienić byłabym debilem podejmujac sie tego wyzwania (niemożliwe), nie wiem też co będzie jutro (we wrózki nie wierze). mam jednak czasem taki przebłysk intelektualny heh i umiejetność czytania między wyrazami..moja autodestrukcja skończyła się zeszłej wiosny kiedy dostałam 2 życie w gratisie..może jednak po coś…może wszystko co sie dzieje ma swój sens, choć nie zawsze od razu wiem jaki..
    A różowy ..wrr.. jest dla pedałów :))

  3. a co czuję..hm..chyba już dziś rzekłam te słowa..swój swojego, wcześniej czy póżniej, bliżej lub dalej, między słowami albo kadrami znajdzie.
    Fajnie że Jesteś :)

  4. hehe, wzruszasz mnie nieco :)
    serio…
    lubię Twoje refleksje, język i sposób ślizgania się po lodowisku zwanym rzeczywistością – fajne piruety Ci wychodzą :)
    dzięki za miłe słowa!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s