Lavazza Qualta Oro + Drum Halfzware Shag!

 … a sobie w 2011 życzę smakowitej kawy (bez cukru!) i aromatycznego tytoniu!
Reklamy

2011

Ciepłe, serdeczne życzenia noworoczne ode mnie + „pocztówka muzyczna”

* * *

Мурманск
Пермь
Иркутск
Петропавловск-Камчатский

Zimowa hibernacja przy nadmiarze kawy i książek wykoślawiających optykę. Uciekam w rosyjskie lektury, radio i rozmowy w języku topiącym kilka metrów kwadratowych przestrzeni wokół mnie; русский drążący w mojej głowie tunele tęsknoty za miejscami, do których jeszcze nie sięgam, z uwagi na karłowate, strzachliwe podrygi zdezorientowanych połączeń w mojej mózgowej galarecie…  Włóczę się gdzieś pomiędzy Murmańskiem Perm, Irkuckiem, Magadanem a Piertropawłowskiem Kamczackim – z kubkiem kawy z cytryną, słuchając Эхо Москвы. Kwaśna bezsenność na smyczy ładnych paru tysięcy kilometrów.

Muzycznie powrót do NEUROSIS, MAN IS THE BASTARD i tych wszystkich jazgotliwych kruszarek myśli. Letarg wyjaławia, usypia jak opium.

/home/lukaso/grafiki/morte.jpg

/home/lukaso/grafiki/la_aferra.jpg

* * *

Nic a nic! Żadnych wkurwień, ni irytacji przedświątecznych! Kompletnie wyłączyłem swoje zwyczajowe malkontenctwo w związku z tą quasi-religijną i handlową zadymą w sklepach i na ulicach. Nie widzę mikołajów, choinek, bombek i całego tego pstrokatego gówna. Wszyscy wokół narzekają, a mnie udaje się tego nie dostrzegać, co nawet cieszy, a przynajmniej daje poczucie psychicznej higieny.
„Wigilia”, to u mnie jak zwykle gar vegańskiego bigosu, kilku znajomych i grindcore przy trunkach wszelakich, więc nie powinno być nudno…

Yerba mate i Heidegger…

Za oknem piździ bezlitośnie, zima trzeszczy złowrogo, więc uzbrojony w termos z gorącą wodą, tykwę z resztkami Rosamonte i ruskie radio gdzieś tam w tle, wracam do Heideggera by nie zapomnieć jak smakuje ta kolosalna dawka „drżenia” i niepokoju…