Yerba mate i Heidegger…

Za oknem piździ bezlitośnie, zima trzeszczy złowrogo, więc uzbrojony w termos z gorącą wodą, tykwę z resztkami Rosamonte i ruskie radio gdzieś tam w tle, wracam do Heideggera by nie zapomnieć jak smakuje ta kolosalna dawka „drżenia” i niepokoju…

3 thoughts on “Yerba mate i Heidegger…

  1. No ja siadam do Heideggera, jak jestem w wyjątkowo masochistycznym nastroju i mam ochotę na mentalne biczowanie żeby wiedzieć, że zawsze może być znacznie gorzej. W takim przypływie nienawiści do siebie.Za to ruskie radio brzmi zachęcająco!

  2. @Kopacz → no co Ty! aż tak hardkorowo, to się nie lubię katować – Heidegger zamarzłby mi we łbie na tym mrozie ;)@Hailgun → ruskie radio rządzi u mnie nieprzerwanie, całymi dniami :) Pzdr!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s