Powrót do DeaDbeeF

Odpoczynek od mpd + ncmpcpp i powrót do odtwarzacza DeaDbeeF… Tak to jest jak Aptosid działa bezawaryjnie i człowiekowi – w obrębie linuksowego grzebania w systemie – nudzi się nieco :D Od czasu do czasu odpalam też Quod Libet, ale z uwagi na toporny (czyt. mało funkcjonalny) interfejs nie jestem w stanie korzystać z niego zbyt długo.

4 thoughts on “Powrót do DeaDbeeF

  1. na screenie widzisz akurat maleńki skrawek playlisty gdzie króluje grindcore :) generalnie słucham bardziej pancernych odmian punkrocka takich jak crust, power violence, d-beat, sludge… oprócz tego industrial, dark ambient, ebm, old school death metal… :)

  2. Hehehe, no pewnie że mi mówią :) Crass i Conflict, to dla mnie podstawa anarcho-punka, mój fundament niejako :) A ze Straconym robiłem kiedyś wywiad do mojego baaaardzo starego zina "Post Punk" :D Bardzo ceniłem ta kapelę, bo była o niebo lepsza, niż nędzny Włochaty :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s