Min skatt…

mój flickr
Uwielbiam niepokój tkwiący w dźwięku transformatorów, szczególnie nocą, gdy dym papierosowy ucieka mi w stronę szumiącej samochodami ulicy. Dźwięk elektrycznych ładunków wprawia moje flaki w drżenie, a jego jednostajność sprawia, że wrażenie złowrogiego mruczenia roznosi się echem w całym moim łbie.
Ostatnie dni przyniosły mi spory zstrzyk… hmm… nie chcę tego nazywać. Nie muszę. Nie tutaj. Czuję się kurewsko dobrze – nie pamiętam, kiedy ostatnio czułem się właśnie tak jak teraz.
Staram się nie prowadzić przesadnie żywiołowych batalii z czasem, choć strasznie często biegunowość mojej percepcji tej oślizłej świni doprowadza mnie do szału. Czekam na moment kiedy będę mógł spojrzeć za siebie i powiedzieć, że coś nareszcie nabiera kształtu. Dokładnie takiego jaki chcę. Do jakiego tęsknię.
Nienawidzę tylko rosyjskiej biurokracji…

One thought on “Min skatt…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s