[MINI-TUTORIAL] DuckDuckGo – trwała zmiana ustawień.

Generalnie rzecz banalna, ale dla leniwych słów kilka na ten temat… :)

Czym jest DuckDuckGo, powinien wiedzieć każdy, kto ucieka od szpiegowskich ciągot Google – to świetna wyszukiwarka, naprawdę doskonała (a nade wszystko – uczciwa!) alternatywa wobec usługi Google, która nie może już poszczycić się poszanowaniem prywatności w najszerszym znaczeniu tego słowa. Tak więc wklepujemy w naszą przeglądarkę www.duckduckgo.com i naszym oczom ukazuje się takie oto okno:

Po wpisaniu jakiegokolwiek interesującego nas hasła, strona z wynikami wyszukiwania wygląda jak na poniższym screenie. Obok głównego okna wyszukwarki mamy przycisk More, pod którym kryje się cały szereg opcji, szczególnie pomocnych, gdy naprawdę chcemy zachować prywatność w czasie wyszukiwania informacji w necie. Zauważamy jednak, że domyślnie DuckDuckGo startuje z opcją wyszukiwania stron w języku angielskim, z wyszczególnieniem U$A (co widać na screenie):

Klikamy zatem w Settings i wyświetla nam się strona z ustawieniami wyszukiwarki. [Na poniższych screenach wygląd paska, czcionka, kolory zostały już przeze mnie zmodyfikowane]. Wybieramy naszą lokalizację i lecimy w dół z innymi – o wiele bardziej istotnymi – ustawieniami, wedle naszych upodobań i potrzeb.

Szczegółow opcji ustawień nie będę omawiał, bo sa wystarczająco jasne. Na końcu strony ustawień zauważymy, że w trakcie wprowadzanych przez nas zmian, zmianie uległ także link zamieszczony na końcu (na screenie w czerwonej ramce).

Kopiujemy link do strony szybkiego wybierania lub w jakiekolwiek inne miejsce w naszej przeglądarce (w Firefoxie/Iceweaselu wygodnie jest użyć dodatek Add to Search Bar – podobny gadżet znajdziemy także dla Opery; wtedy okno szybkiego wyszukiwania będzie wyposażone w DuckDuckGo zamiast Google). Od tej pory nasza spersonalizowana wyszukiwarka nie będzie „gubić” ustawień lokalnych przy starcie przeglądarki.

U mnie, w Iceweaselu, DuckDuckGo po zmianach wygląda tak:

5 thoughts on “[MINI-TUTORIAL] DuckDuckGo – trwała zmiana ustawień.

  1. Faktycznie rzecz banalna, ale teraz wszystko działa bez zarzutu. Wielkie dzięki za wywałkowanie mi krok po kroku uzyskania zamierzonych ustawień :)

  2. Nie ma problemu – fajnie, że się przydało :) DuckDuckGo da się polubić z biegiem uzytkowania i odkrywania możliwości tej wyszukiwarki – ja już dawno powiedziałem „goodbye, Google” :)

  3. Eee tam… ja w goglah mam to ustawienie permanentnie w defaulcie…
    Ba! Nawet juz nie szukam… w reklamach kontekstowych mam wszystko juz wyszukane… :P
    Wystarczy ze pomysle – herbata… i nim zdaze wpisac, g00gle samo proponuje: „Czajnik bezprzewodowy? Z wifi!!!! No problem! – z 14(!) dniowym okresem probnym… ” ba! gratis agregat prądotwórczy… ale to tylko przy zakupie w ciagu nastepnych 666sekund – PROMOCJA! Tylko dzis i tylko dla ciebie za jedyne 999$!!
    a tu masz link do pejpala(ale obslugujemy wszystkie platnosci): >>>>KUUUP<<<<

    BTW. Słyszeliscie ze google chce placic juz za przekazywanie im historii wyszukiwan – oczywiscie dla naszego dobra… :P Ba! I to kuponami do Amazona :D

  4. Jeb… :D
    Dostaniesz 5$ za swoją historię, w blogach podepniesz reklamy, założysz konta od Picasa do Gmaila i Google+, a jak w wyszukiwarce wpiszesz „papier toaletowy” to się zdziwisz, że w Google Map będzie lokalizacja twojego (oczywiście hiper!) marketu, gdzie kupujesz srajtaśmę (taaak, tą obciachową, różową :D), a Picasa sama zrobi foty jak robisz kupę. Nowa polityka prywatności rlzzz :)
    Ciekawi mnie, czy wyłączenie historii przeglądania w profilu Google w ogóle coś daje, by te ćwoki odczepiły się od ciebie…

    Google wrzuciło Esperanto do swojego translatora! Wow! Cały esperancki świat onanizuje się tym totalnie – Google w 2012 roku zajarzyło, że istnieje język międzynarodowy. Wypróbowałem nawet i powiem, że tłumaczy jak zwykle, czyli kaleko :D W Debianie pakiet esperancki istnieje od czasów chyba bitwy pod Grunwaldem, no ale korporacje są zapóźnione w tych kwestiach jak Hołdys w/s ACTA (kurwa! dlaczego ja nigdy nie widziałem tego grubasa bez kapelusza – co on tam ma pod spodem? :D)

  5. haha, nieżle się ubawiłam:D
    Co prawda nie jestem szczesliwym posiadaczem linuxa, ale to nie wadzi aby sprawdzić kaczke, może przynajmniej ta nie będzie tak paskudnie kłapać dziobem;)
    Prywatność? a co to takiego?w obecnych czasach jest wręcz wskazane nabazgrolić gdzie sie podziewasz i z kim to robisz i najlepiej z komóry wrzucić to na fejsa. Szlak mnie tarfia jak durni ludzie pod pozorem ze nie mają nic do ukrycia,zapominają że nasi starzy walczyli o wolność słowa obawiając się podsłuchów cedzili każde zdanie.Zero intymności i wewnętrznej potrzeby tajemnicy. Podane na tacy jak wypatroszony zwierz.
    Aż z tego wszystkiego wyszperałam Hołdysa bez czapki. Voila!
    http://www.jarocin-festiwal.com/wywiady/holdys/holdys.html

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s