Ołów w głowie

Graham z serem, kawa, radio i chłodny poranek. Ekshibicjonizm w stylu: jak wygląda mój dzisiejszy poranek. To dzień w rodzaju tych, gdy za wszelką cenę chce się uciec w miejsca odludne i zatrzymać wszelkie procesy mózgowe wiążące człowieka z duperelami dnia codziennego. W głowie prowizoryczny rozkład dupereli do zrobienia przed i po robocie; dist-upgrade, ogarnięcie nory, w której mieszkam, obiad, blebleble… Przerażająca prozaiczność.

Głowa przeładowana informacjami, brak jakiegokolwiek punktu odniesienia, który nie byłby tylko kolejnym „linkiem” do zdarzeń i sytuacji bez końca odwołujących mnie do nowych zdarzeń i sytuacji… I tak w kółko. Funkcjonowanie w tym kręgu kompletnie chorych zależności prowadzi do niewiarygodnego zobojętnienia. Nic nie jest godne zatrzymania się, spojrzenia, gestu. Nie mają znaczenia książki i szum wokół, słuchowisko w radio i eseje napoczęte i pozostawione gdzieś w kątach… Ludzie rozmywają się jak niewyraźne plamy, celowość tego, co się robi, to parodia, podróba.

Wiosna łba lekkim nie czyni.

One thought on “Ołów w głowie

  1. Bo nic nie jest godne uwagi, spojrzenia, zainteresowania, wobec cudnej ,słońcem usłanej ,budzącej się do życia wiosny!:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s