Pada

Totalna szarość. Wilgoć wdziera się każdą dziurą, a powietrze śmierdzi ni to zgniłą wiosną, ni to ochłapami zimowego chłodu. Nic, co mogłoby zwrócić uwagę, nic co można by wyłowić z przestrzeni; wszystko wokół jest pozbawione jakiegokolwiek kontrastu, wszystko zlewa się w deszczową plamę.

Propagacja fal radiowych dzisiaj jest tak nędzna, że słychać zaledwie głuchy szum i trzaski oraz pierdnięcia odległych radiostacji duszonych atmosferycznymi kaprysami przyrody. Beton tylko pogarsza słyszalność. Miałem nadzieję wyjść dziś z radiem poza miasto, ale już przy pierwszych krokach, gdy wypełzłem o poranku z roboty, zauważyłem, że nic z tego nie będzie. Pozostały mi więc stacje FM – cały dzień z radiową Dwójką i Tok FM… Oślizły pęcherz, a ja w środku wraz z orkiestrami symfonicznymi i miliardem informacji dziurawiących mi łeb.

dzisiejszy glut popełniony z nudów, przy okazji upgrade'u mojego Linuksa

Ktoś kiedyś zauważył, że niewielkie zmiany w bezpośrednim otoczeniu człowieka sprawiają mu przyjemność i wywołują wrażenie czegoś głębszego, aniżeli pozorne przestawienie przedmiotów wokół siebie. Innymi słowy idzie o ruch i wykopanie monotonii. W tychże ramach ulepiłem w głowie „scenariusz”, w obrębie którego na dniach zabiorę się za zniekształcenie sobie przestrzeni w mojej norze. Czas najwyższy, by moje książki dostały nareszcie porządne regały, a robienie grafik i słuchanie radia odbywały się w jakimś przyjemniejszym miejscu w moim pokoju.

Wieeem, ta prozaiczność mnie rozpierdala, ale znajduję się akurat na takim levelu żywota mego, że takie właśnie duperele – z terapeutycznego punktu widzenia – stanowią o wiele bardziej pozytywne bodźce, aniżeli topienie się w sadzawkach z filozofią.

3 thoughts on “Pada

  1. Mój telewizorek wylądował w altance na ogródkach działkowych, a tam prądu niet :)
    Chyba z komputerkiem muszę poczynię toż samo, bo się rozpędziłam z przemyśleniami na łamach net ;)

  2. No, ja z telewizorem pokłócony jestem od 666 lat i jakoś mi dobrze z tym; zabierz mi jednak radio i książki i zdechnę w błyskawicznym tempie – bez tych dwóch materii byłaby po prostu wieeeeelka lipa :)

  3. hehe, już się kiedyś znalazł taki jeden, co mi chciał aparaty zabrać i zamknąć drzwi..zamknął i owszem, ale on -po drugiej stronie :)
    Radio jak radio, ale bez muzy i książek nie umiałabym żyć. Kiedyś nawet miałam plan, żeby zostać po kryjomu miedzy półkami w empiku na całą noc, najlepiej kilka;) a już mistrzostwem byłby antykwariat. Czasem tam znikam między zapachem starych książek, na których pożółkłe kartki niczym liście dotknięte znakiem czasu, wbitą wypłowiałą czcionką szepczą tajemnicą zapomnianych myśli..Ty wiesz, że nieraz znajduję między kartkami stare bilety, recepty, papierki po cukierkach..to niemal tak ekscytujące jak porzucone fabryki których klimat kluwielbiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s