S.O.S. Bullterier

Państwo nas okrada – zawsze i wszędzie. Działając w zasadzie jak struktura mafijna, pobiera ono haracz w postaci rozmaitych podatków, haracz za szeroko rozumianą „ochronę”. Tym oto sposobem utrzymujemy zgraję świń z ZUSów, NFZetów, urzędów, komisji, podkomisji, nie wspominając o tym, że każdy z nas łoży z podatków na wyjątkowo ohydne twory typu partie polityczne i inne szmaciarskie struktury. Państwo w swej łaskawości pozwala nam na przekazanie 1% z naszych podatków na rzecz organizacji pożytku publicznego – wow! 1%! W porównaniu z tym, ile wysysa się z nas każdego miesiąca na tą wiecznie zbankrutowaną machinę urzędniczo-państwową, jest to śmieszna kwota, nawet biorąc pod uwagę zróżnicowanie w naszych dochodach.

Jako że jestem robolem najemnym i kapitał + państwo okradają mnie sukcesywnie, myślałem ostatnio nad tym, komu mógłbym przekazac 1%. Organizacji pozarządowych (wiecznie mających kłopoty finansowe, a odwalających kawał wspaniałej roboty za gówniane państwo), które chciałbym i mógłbym w ten sposób wesprzeć jest naprawdę mnóstwo; fundacje feministyczne, ekologiczne, organizacje pomagające wykluczonym czy przewlekle chorym. Ostatnimi czasy wybór padł na jedną z fundacji zajmującą się organizowaniem placówek i programów służących do pomocy ludziom chorującym na autyzm. Autyzm jest chorobą szczególnie dotkliwą; jako mizantrop i zwierzę stroniące od ludzi, chciałem symbolicznie wesprzeć tych, dla których brak kontaktu ze światem nie jest wytchnieniem ale koszmarem. Myślę jednak, że tego typu fundację mogę wesprzeć niejako poza instytucją 1%-ta.

Po śmierci Scathy zdecydowałem się, że przekażę mój 1% na Fundację S.O.S. Bullterier. Wybrój, jak można się domyślać, w moim przypadku jest zrozumiały i oczywisty. 13 lat z najcudniejszym bullterierem świata uświadomiło mi jak wspaniałe są to psy. Ponadto nie od dziś oczywiście wiem o nielegalnych hodowlach, gdzie bullteriery są dręczone, maltretowane i „przygotowywane” do walk. Wiele bullterierów jest porzucana przez idiotów nie mających pojęcia o charakterze i wrażliwości tych psów.

Stąd mój wybór. Myślę, że będę bez problemu regularnie wspierał ową fundację; należy ona do tych, które zajmują się „niszowymi” – z punktu widzenia społecznego – problemami, więc tym bardziej jest ona godna wsparcia.

3 thoughts on “S.O.S. Bullterier

  1. 13 lat… szmat czasu :/

    „1%” znam troche od tej drugiej strony – dość żałosny sposób „zbierania” kasy na wózki…

  2. Żałosne jest pierdolone państwo; w tym chorym kraju niepełnosprawność = wykluczenie (w pewnych obszarach społecznej brei). Widzisz, ludzie którzy potrzebują wózka bądź czegokolwiek, co ułatwi im życie powinni go po prostu mieć – za darmo. To nie jest żaden pieprzony populizm, tylko realistyczne spojrzenie na to, jak niewielkim promilem dla tej tłustej państwowej świni jest wydatek tego typu… Fundacje zawsze będą stawać na głowie, by łagodzić inercję instytucji państwowych i administracyjnych nierobów, co się chwali wielce…

  3. za darmo są… raz na 5 lat, z przydziału (do kwoty przewidzianej w… ust/rozp/choleraWie) :D Tylko ze jak masz nascie lat to… siłą rzeczy rośniesz… a ustawa tego nie przewiduje :P Druga sprawa to koszt *średnio* 7k zł za „w miare dobry” (czyt. dostosowany do „użytkownika” zamiast ustawy), a to i tak overpriced jak cholera…. Mniejsza z tym, znowu Ci offtopa zrobilem. :P

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s