Yerba i dark ambient – nocnocnoc…

Jamendo rządzi! Noc, to najlepsza pora, by grzebać w poszukiwaniu nowej elektroniki, industrialu i dark ambientu. Dziś trafiłem na dwa dobrze znane mi projekty (z Włoch i Rosji)  i jedną zabijającą mnie nowość z Niemiec.

Yerba mate i dark ambient… Noc – strawny kawałek doby, pozbawiony ludzkiej obecności. Tak jest dobrze.

Na pierwszy ogień poszedł wcześniejszy album włoskiego Khymeras – poznałem te dźwięki poprzez album Necrotech (2010) i od tamtej pory staram się śledzić poczynania bestii o ksywie Exe.Cute. Gate 666 jest inny, niż to, co dotychczas słyszałem pod szyldem Khymeras; jest to album będący mieszanką syntetycznego dark electro i dark ambientu – surowe, ale i mocno elektroniczne, z niepokojącym tłem. Nie jest to klasyczny dark ambient, bo owa syntetyczność (in plus jak najbardziej!) stanowi stały element każdej kompozycji (notabene, kawałki zdecydowanie za krótkie – takie miałem wrażenie momentami…) – Gate 666, to nieco inna strona tego, do czego Khymeras mnie przyzwyczaiło.

***

K^lle, to już cięższa para kaloszy do strawienia  :) Album Crawl od pierwszych dźwięków wtłacza nas w zimne tło dark ambientu podszytego nitkami drone – nie jest to muzyka, przy której czuje się niepokój, czy rozdrażnienie, jak to często bywa z tymi gatunkami. Crawl, to album przemyślany kompozycyjnie, podzielony na części – hipnotyczne, niskie dźwięki tła pozbawione zbędnych ozdobników, jakby fragment mroźnej, bezwietrznej nocy poza obszarem jakiejkolwiek aktywności robali zwanych potocznie ludźmi. Stopniowo narastające modulacje, powoli nadciągające powiewy mrożące nieco flaki. Muzyka do słuchania z zamkniętymi oczyma, background podany w nietypowy sposób, przynajmniej dla mnie. Przesłuchałem ten album dwa razy i nie mogę oderwać ucha od tych dźwięków! Zimno, obojętność i letarg – ten rodzaj dark ambientu jest jednym z moich ulubionych. Dla mnie K^lle, to moje małe odkrycie na mapie muzyki tła.

***

Moskiewskie WMRI już kiedyś wgniotło mnie w glebę albumem Shelter (2009), gdy słuchając go, nie wiedziałem gdzie się schować – znaczy, że projekt jak najbardziej godny polecenia! Niejako w ramach prologu do płyty Dark Passage możemy przeczytać:

Imagine a dark corridor. Have you? It could have lamps of course, but the light doesn’t even reach the floor, it’s covered with darkness. Do you fear this situation? And if does the exit disappear at once, like it never existed? Corridor is prolonging both sides, its length – infinity. The darkness gorges the remainder of dimmed light until only the dark corridor is left. And hey, what’s the rustling up there?

Nic dodać, nic ująć. Taki jest właśnie ten album. Potwornie gęste dźwięki pełne powtarzalnego echa, które nie jest jednak nachalnym napierdalaniem naszych uszu i lęków. To subtelne falowanie, tworzące niepowtarzalną atmosferę wraz z tajemniczymi, czasem ledwie zauważalnymi szmerami, głosami ludzkimi, których nie sposób wydobyć jako coś konkretnego, czy odgłosami płynącej wody. Jest w tym i surrealizm i doskonała pożywka dla klaustrofobii; niepewność, nieumiejętność poruszenia się czasem. Album ten przytłacza sinusoidalnie – w pewnym momencie chcesz uciec z miejsca, które poprzez dźwięki powstało w twojej głowie, ale właśnie wtedy dostajesz kolejnego kopa w postaci nieustępliwej bezkierunkowości. paradoks tych dźwięków polaga na tym, że tworzą one linearną atmosferę w bardzo wąskiej przestrzeni (korytarz jest dobrą metaforą) – przed sobą i za plecami masz jakieś „wyjście”, ale wybranie drogi jest równie przerażające, co beznadziejne, bo po bokach napierają na ciebie ściany dźwięków, których nie sposób nazwać.

Jak dla mnie – perfekcyjny album-nowela. Uwielbiam koncepcyjny dark ambient, gdzie płyta jest jak książka, a ucho „czyta” to, czego boi się głowa.  Polecam!!!

→ klik na okładki albumów = download

14 thoughts on “Yerba i dark ambient – nocnocnoc…

  1. Znam stamtąd Narcotic Noise i Caerula Sanguis i oba projekty baaaardzo lubię :) Z całą resztą zapoznam się z chęcią! Dzięki, Kopacz!

  2. „Tomb of Insomnia urywa jaja!”
    no cóż … zdarza się. :P Współczuję :|

    AAaale zaiste Kopaczu !! Jesteś wielki!

    PS lukaso666 bloga popsułeś…. :|

    PPPPS bo mi się przypomniało jak miałem już klikać „Ślij w internet”… może dodaj taaam na górze cos odnosnie muzyki? (kategorie) No i mógłbyś na głównej walnąć ze 3 ostatnie posty, czy tam wpisy – jak zwal tak zwal. :P
    Thanks in advance bla bla bla log0ut!

  3. teee, log0ut, znowu marudzisz :)
    zainstaluj sobie canto albo newsbeutera, wrzuć w konfig adres do rss-a i będziesz miał „trzy ostatnie posty” wedle życzenia ;) muzę wrzucam do koryta o nazwie „reflex”…

  4. no ba… dzień bez focha to dzień stracony… :P
    No.. ale 3 kropki już są, to do trzech postów już blisko…. :P

  5. Dobrze słyszeć, że moja dygresja porechotała trzewia :) Pozdro… i przy okazji dla logOuta – niesfornego ziomka ;)

  6. W sumie to Ja i rozważania mojej dualistycznej natury z przewagą zgniłej niedoskonałości.
    Nie to, że jestem jakimś fanatycznym religijnym oszołomem. Wyrastałem w atmosferze protestanckiej i pojęcie „sola scripta” jest mi niepodważalnie bliskie. Chociaż tak jak Św. Tomasz oddzielam wiedzę od wiary, objawienie od rozumu i teologię od filozofii. Stąd ten drugi poboczny projekt, który od czasu do czasu zgrzeszy świętą myślą ;)

  7. Wkurzyłam się!
    Myślałam, że źle wpisuję nazwę „K^lle” w wyszukiwarce „Jamendo”, ale ten link naprawdę przestał istnieć.
    Człek nie słucha czegoś miesiąc i już mu popsują, a ja nie ściągnęłam sobie tej płyty. Egh :(

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s