„Spracowane ręce, poszarzałe twarze budujące wasze bogactwo…”

… i spadło. Chłód rannego powietrza przytępił nieco zmysły [magia nie-czucia po laserowej nocy…]; przemknąłem przez tą zaspaną dziurę prosto w objęcia mej nory. Spokój i reglamentowany sen na horyzoncie…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s