Deuter – Nie ma ciszy w bloku

Wychowałem się na angielskim anarcho-punku, amerykańskim thrashu i death metalu z Florydy i ze Szwecji. Zatem Dezerter ani mnie ziębi, ani grzeje. Mam jednak sentyment do Deutera i do tej piosenki zagranej przez Dezertera…

3 thoughts on “Deuter – Nie ma ciszy w bloku

  1. I nie tylko w bloku, gdzie całe swoje młode życie wyhodowałem (jak matka pelargonie na balkonie) na ósmym piętrze blokowiska. Ale wszędzie, tam gdzie sięga nasza jebana zdolność rozumowania przekształcona w czyny – nie ma ciszy, skupienia, refleksji nad teraźniejszym. Chwilowe wyrwanie się z kloaki świata w głusze, pozbawioną mrowia ludzkich sapań… sprawia mi przyjemność wychodzącą poza wszelkie metafizyczne doznania. Jest po prostu pełnią tego, czego pragnąłbym doznać w sobie właściwym czasie. I nie chcę nic więcej. Jestem ostatnio tak kurewska wyschnięty wewnętrznie, że ratunkiem mi jest nawet bezmózgie gapienie się w zdjęcia terenów pochłoniętych zielenią…
    Mam przeczucie, że powoli się wypalam………..

  2. Ja nie wiem, jak nazwać procesy, które mnie dopadają w trakcie przemykania z jednego dnia, w kolejny. Tradycyjnie chyba bywają one skontrastowane, zawierają multum krętych quasi-wyjaśnień, dociekań „na niby” i przeżyć „naprawdę”. W jednym obszarze dogorywam, w innym tkwię w letargu, a w jeszcze innym ślizgam się, uciekając.
    Oznacza to u mnie mniej więcej tyle, że ten skurwiały dowcip Natury, zwany potocznie świadomym życiem, uderza w moje poczucie powagi na tyle intensywnie, że biorę siebie w nawias, redukuję się – jak u Husserla – by zmyć z siebie warstwę metafizycznego brudu, by odetchnąć tym, co jest takie, a nie inne nie dlatego, że mam możność postrzegania jako takiego jedynie dzięki menu z właściwościami podanymi mi na pustej tacy „rzeczywistości obiektywnej”, ale dlatego że coś jest takie, a nie inne, bo… po prostu takie jest :)
    Gdyby istniał translator tych naszych wkurwów na rzeczywistość, powyższe zdanie brzmiałoby: „Kurwa, Kopacz, czas najwyższy na tą wiecznie odwlekaną w czasie i przestrzeni, wspólną wódkę!” :)

  3. Myślę, że ten plan z wódką jest jak najbardziej realny. W każdym razie dam Ci znać… i przyjedziesz do naszej głuszy, kiedy ten cały bajzel przybierze formę bardziej uporządkowanego chaosu ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s