„Satan kick ass” – … i to jest błąd…

Dark ambient i odgłosy wieczorne. Bez deszczu – pierwszy raz od pięciu dni bez tej pieprzonej wilgoci… Doprowadziłem się do quasi-porządku po czterech dniach w błocie i syfie i… nic. Wciąż jestem brudny, gdzieś na antypodach, daleko od siebie. Posprzątałem dziś norę. Śmierdzi chlorem i czystością. Zrobienie porządku na głowie niewiele zmieni, wiem… Niemniej zrobię to. Zabawne, że czasem symboliczne czynności dają coś na kształt złudnego komfortu wewnętrznego, chwilowego uspokojenia. Myślisz sobie: no, teraz jest dobrze. Lepiej, niż wcześniej...

Symbolika w tym, co ja nazywam życiem (inni miewają diametralnie różne definicje tegoż) miała dla mnie całkiem duże znaczenie… Dready, których z uporem maniaka nie chciałem ściąć, stada rozlatujących się naszywek na tym, co dla mnie było spodniami, a dla innych czymś bardziej rozlatującym się, niż naszywki, czarne szmaty, bleble… Za dużo wielokropków w tym wpisie… Mam wkurwa. Koniec.

Na [nie]strawny deser: kawałek kapeli z koszulki (fota powyżej)…

IDIOTS PARADE – Vízia Budúcnosti

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s