Brzoza 666, Gogol, Beria, Tusk, Kaczyński – ja też abdykuję

Kiedy dowiedziałem się, że ta brzoza została skoszona cielskiem tego Tupolewa na wysokości 666 centymetrów, po czym media oznajmiły, iż Ratzinger (nie zważając na fakt skrzętnie przygotowywanej konferencji prasowej Kaczyńskiego ws. votum nieufności dla [nie]rządu – bezczelny!) powiedział światu: fuck it all! oraz tego samego dnia w bazylikę św. Piotra pierdolnął monstrualny piorun, uśmiechnąłem się od ucha do ucha. Pierwszy raz od baaaardzo dawna tabloidalny ściek zapachniał groteską, jaką lubię. Ranga informacji i ich faktyczne znaczenie w „głównym nurcie” medialnym już dawno przestały być jakimkolwiek miarodajnm wyznacznikiem tego, nad czym warto pochylić się choćby na sekundę.

scaled_full_a286ebea9b3a9cf6e4fe

Ostatnimi czasy zasłuchiwałem się w cyklu archiwalnych audycji Polskiego Radia pt. Histora współczesna – ZSRR (cały cykl dostępny w ramach platformy Moje Polskie Radio z kanałami tematycznymi) prowadzonymi przez prof. Pawła Wieczorkiewicza. Mimo, że nie po drodze mi z poglądami Wieczorkiewicza w wielu kwestiach, uważam go za jednego z najwybitniejszych sowietologów; był on pod tym względem kopalnią wiedzy, a całego w/w cyklu audycji słucha się z zainteresowaniem. Z drugiej strony, małymi kąskami, pochłaniam Gogola po rosyjsku (oryginały dotarły z Moskwy – dzięki, Katja!!!)…

Dlaczego o tym wspominam? Bo część faktów historycznych nt. kraju, który od lat mnie fascynuje jak i literatura stamtąd, tworzą – rzecz jasna, w obrębie chronologii kulturowej – pewien konkretny kształt, pewną „fakturę wiedzy”, obszar subiektywnego zadowolenia z faktu, że człowiek przyswaja sobie zakres informacji i wartości literackich w kształcie dokładnie takim, jaki go zadowala. A mnie zadowala drążenie i czasoprzestrzeń. Rosyjska historiozofia jest tutaj akurat konkretnym przykładem.

Konfrontuję ten rosyjski rys – jasny, pełen faktów i odczuć, pełen faktyczności odkrywanej „źródłowo” (choć literatura i historia, to płaszczyzny diametralnie różne, wiemy że zdarza im się współistnieć na wiele sosobów i to właśnie jest najpiękniejsze) – z syfem i misz-maszem zawartym w pierwszym akapicie. Podejrzewam, że dla wielu podobna supozycja jest „jałowa”, albo wręcz karkołomna. Idzie mi jednak o miałkość tych jebniętych, zgwałconych tabloidową „dociekliwością” dewiacji pt. „połącz punkty” (brzozowe 666 – abdykacja starca alfa ostatniej monarchii absolutnej w Europie – piorun watykański). Idzie mi o to, że informacja (jako taka) w obecnych czasach jest nie tylko przedmiotem handlu, ale – przede wszystkim [z punktu widzenia czegoś, co debilnie zwie się „opinią publiczną”] przedmiotem „newsowej kalkulacji”, gradacji pod kątem sensacyjności, klikalności, twitterowatości i ajlajkowości na Faceshicie. To żenujące, że niemal każda agencja informacyjna na świecie, karmi potencjalnych odbiorców informacjami, które w sposób quasi-komplementarny można łączyć jak Lego. Dziwi mnie, że spiskowe teorie płodzone przez „Smoleńsk 2010” (teraz może wyłoni się młodzieżówka „Smoleńsk 666” – idąc za brzozą…) są do dupy – w oczach wielu „norlamlnych obywateli” – a byle chujowy zlepek kilku newsów, pozornie do siebie pasujących, staje się walcem a’priori, miażdżącym łby wszystkich zainteresowanych, ku ich niemałej uciesze. Schemat ten można odnieść np. do dyskursu w ramach związków partnerskich (poziom „debaty” w tym chorym kraju jak zwykle sięga kilku metrów poniżej fundamentów – po obu stronach), czy do kwestii ekonomicznych. „Umiejętne łączenie” pewnych zdarzeń i informacji, tworzy całkowicie fałszywy obraz nie tylko obu (kilku) skonfrontowanych stron, ale i  samego meritum.

„Mój” Gogol i Wieczorkiewicz, to nie najlepsze przykłady. Niemniej w kontekście obecnego burdelu informacyjnego, jaki panuje w naszej przestrzeni (głównie netowej – wszyscy siedzimy po uszy w gównie internetowego przesytu), jawią mi się jako kwintesencja konkretu. Może dlatego, że Gogol, NEP, Dzierżyński, Beria, Chruszczow, Gagarin, czy Jelcyn są obrazem przeszłości, zatem historii, zatem… czego?

Nie chce mi się dziś spierać o wartość literatury w kontekście historii i vice versa. Nie chce mi się – tym bardziej! – tworzyć konstrukcji, które kreowałyby połączenie między tym, co było, a tym czym karmi się nas obecnie każdego dnia. Każdej godziny i minuty.

Żyjemy w mega-chujowych czasach. Problem polega na tym, że widzimy informację we wszystkim, co do nas dociera. To straszne.

11 thoughts on “Brzoza 666, Gogol, Beria, Tusk, Kaczyński – ja też abdykuję

  1. „Szare chyba jest…”
    … ach ta niepewność :P
    Daltoniści… :D
    Niniejszym oświadczam, że tło jest koloru #1B1C1B
    Żródło: css

  2. Chujowych to chyba mało powiedziane. Taplając się w tym medialno-informacyjno-wizualnym stolcu odnoszę wrażenie, że zagubiliśmy gdzieś po drodze nasze człowieczeństwo. Jego podstawowy trzon. W zamian za to próbujemy budować postęp cywilizacyjny na jakiś schizofrenicznych podwalinach chorych i próbujących podskoczyć ponad wysokość własnej dupy umysłach.

  3. Zabiłeś mi żonę tym zdjęciem. Od czasu zobaczenia go jej facjata nie może ustać od zdrowego rechotu… ;)

  4. Takie teksty to wali jakiś chory człowiek !!!!!
    Zachowuj się cenzuralnie, jeżeli brak ci słów to zaglądnij do słownika języka polskiego!!! Polecam.
    A taka megalomania to już choroba, radzę zgłośić sie na oddział zamkniety ………….

  5. Ewidentnie takie teksty popełnia ktoś chory… Jak tutaj zdrowo zareagować na coś, co wpędza cię w chorobę, a jednocześnie jest ci wciskane jako placebo?

    „Zachowuj się cenzuralnie”?? Sorry, nie bardzo rozumiem taką wymowę… W sensie leksykalnym można się „cenzuralnie wysławiać” (od czego często robię tutaj wyjątek), natomiast „zachowywać się cenzuralnie”? Śmierdzi orwellowskimi schematami ;) Poza tym – zauważ – to mój blog :)

    Megalomania? Gdzie widzisz megalomanię na styku: moje refleksje literacko-historyczne – shit sączony przez oficjalne media?

    Polecam ten sam słownik + zapoznanie się z wyrazami bliskoznacznymi w najbardziej wkurwiających cię kwestiach :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s