Mam… pms [edit]

Nie, żebym olał mojego ulubionego klienta mpd, czyli ncmpcpp :) Chciałem jednak wypróbować pms (Practical Music Search). Fajny, czytelny interfejs, konfiguracja – jak zdążyłem zauważyć (bo jeszcze w nim nie grzebałem) – też cli-friendly. Polecam!

pms

defaultowy wygląd głównego interfejsu [kolory z mojego urxvt]

Wiem, że istnieje sporo standardowych playerów konsolowych pod unix/linux machiny, ale mam jakiś dziwny sentyment do mpd. Struktura: klient-serwer jakoś przypadła mi do gustu wieeeele lat temu. Co prawda do słuchania radiowych strumieni używam zazwyczaj moc (nie wiem, kwestia głupiego przyzwyczajenia…), ale w playlistach i scrobblingu rządzi mpd właśnie. Jedynym GUI-klientem mpd, jakiego zdarza mi się używać, jest Sonata, którą uruchamiam wyłącznie, gdy odpalam iksy na Openboksie (czyli raz na 666 lat). ncmpcpp jest moim absolutnym faworytem, wygodnym i czytelnym klientem. Podobnie rzecz ma się z tytułowym pms-em (sorry za przyzwyczajenie: nazwy wszystkich konsolowych programów piszę zawsze małą literą z uwagi na taką formę uruchamania ich w terminalu/shellu), który – oprócz faktu, że jest funkcjonalny – jest również ładny :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s