Wiosna… | „Krasnojarsk Zero” i inne opowieści o Rosji

2013-04-16 14.22.43

Nareszcie wiosna… Koniec szarej brei, która na dobre zniknęła z beskidzkich ulic. Czas zimnego portera, książki i radia – w plenerze. Ok, mało spektakularne, ale dające kilka gramów energii po głupiej pracy.

Znajomi z Rosji – jakby wyczuwając polskie roztopy i wiosenne promienie słońca – z właściwym sobie przekąsem, serdecznie zapraszają do siebie, wysyłając mi „веселые картинки” ze swoich okolic (vide najświeższe foty syberyjskiego Omska)… Coż, zdążyłem się przyzwyczaić do tej specyficznej rosyjskiej dychotomii, obecnej niemal na każdym kroku; m.in o tym traktuje książka Krasnojarsk Zero, Bartosza Jastrzębskiego i Jędzrzeja Morawieckiego.

2013-04-16 14.46.45

Zrobiłem sobie ostatnio wiosenny prezent i kupiłem trzy książki o Rosji – wszystkie trzy pisane z perspektywy polskiej (o ile można o takowej mówić w przypadku Polaków-rusofilów, patrzących na Rosję ponad gównem uprzedzeń i podziałów, a nade wszystko – patrzących na Rosję od wewnątrz, z perspektywy kogoś, kto poznał ten kraj wielowymiarowo). Pierwszą z książek jest wyżej wspomniany Krasnojarsk… Pozycja dość specyficzna, bo zdecydowanie wymykająca się klasycznemu rozumieniu literatury faktu, do jakiej – w kontekście rosyjskim – przyzwyczaił nas choćby Jacek Hugo-Bader. Krasnojarsk Zero, to zarówno dziennikarska opowieść, faktograficzna wyprawa do południowej Syberii, do bardzo ważnego i znaczącego miasta, jakim jest tytułowy Krasnojarsk, ale jest to także wspaniała praca antropologiczno-kulturowa z masą niemal filozoficznych refleksji; dla jednych być może to minus, dla mnie zdecydownianie atut! Widzimy bowiem Krasnojarsk w szerokim kontekście historyczno-kulturowym, gdzie autorzy umieszczają historię i współczesność tego miasta w odniesieniu do Syberii, jak i całej Rosji – to szczególnie cenna perspektywa. Dla mnie dodatkową przyjemnością jest lektura połączona z opowieściami moich znajomych z Krasnojarska. Pewnie jeszcze poruszę szerzej temat Krasnojarska, gdy skończę czytać książkę Jastrzębskiego i Morawieckiego (na marginesie – obaj są pracownikami Uniwersytetu Wrocławskiego, w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej)… Podsumowując, dla mnie Krasnojarsk Zero, to obowiązkowa lektura dla wszystkich interesujących się Syberią! Trzeba przeczytać!

Dwie kolejne książki zostały napisane przez prawdziwych „wyjadaczy”, jeśli chodzi o Rosję. Gogol w czasach Google’a, Wacława Radziwinowicza oraz Głową o mur Kremla, Krystyny Kurczab-Redlich, to książki absolutnie obowiązkowe, jeśli – nie mając dostępu do literatury faktu w oryginale, z samej Rosji – chcemy wiedzieć cokolwiek miarodajnego nt. Rosji (bez rusofobicznych biało-czerwonych bełkotów i bez kremlowskiej propagandy i kłamstw). Zarówno Radziwinowicz jak i Kurczab-Redlich są doskonale znani w  kręgach rosyjskiej inteligencji i w środowisku dziennikarskim, jako że sporą część swojego życia spędzili w Rosji i są naprawdę doskonałymi obserwatorami rosyjskiego społeczeństwa i władzy. Obie w/w książki potraktuję bardziej szczegółowo w osobnym wpisie, albowiem jeszcze nie zacząłem ich czytać, niemniej tuż przed i po premierach tychże, miałem okazję słuchać/czytać wiele na ich temat, zarówno w polskich jak i rosyjskich mediach. Dla każdego rusofila są to książki absolutnie nie do pominięcia.

A’propos: na stronie Радио Свобода ciekawy wywiad z Krystyną Kurczab-Redlich.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s