Netowy detox

Uroczo jest rozgrzebywać mijające dni i noce bez cienia internetowej szubienicy. Książki, radio, czeskie Hradec Králové, znowu książki, mini-alkoholocaust i kac z… radiem. Mało skomplikowane, acz dające wytchnienie od netowych wyrzygów. Bez Jabbera, bez Diaspory*, bez zestawu stron odwiedzanych codziennie, rutynowo.

Sięgam pamięcią do czasów, gdy maile zapisywałem na dyskietce i łaziłem do kawiarni internetowej, coby je wysłać, przy okazji irc-ując przez kilka chwil (nota bene, jakieś 50% Krawca… „tworzyłem” właśnie dyskietkowo, bez netu w domu); chyba rozpłynąłbym się w morzu reminescencji, liżąc teraz przeszłość naznaczoną papierową korespondencją, znaczkami pocztowymi i wyklejanymi zinami. Na tym tle internetowy detox jawi się oczywiście groteskowo, ale jakże przyjemnie.

Połknąłem ostatnio mnóstwo książek (głównie historia Rosji XIX-XX wieku, trochę starego Sołżenicyna, cyberpunka i political fiction…), wyłowiłem z radia mega-ciekawe audycje, obejrzałem parę ruskich filmów, wybrałem się do Czech na kolejną odsłonę Play Fast or Don’t i schlałem się jak świnia – dla odmiany…

Niebawem co nieco szerzej o ostatnich literacko-radiowych wyskokach…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s