Nowa identi.ca – rozczarowanie i pożegnanie

identi.ca była moim jedynym portalem mikroblogowym z jakiego korzystałem kilka lat. Zdecydowałem się na zarejestrowanie profilu tamże, przede wszystkim z uwagi na open source’owy charakter projektu i na specyficzną atmosferę panującą wśród użytkowników. 140 znaków, to relatywnie mało, by cokolwiek, komukolwiek zakomunikować, ale wystarczająco dużo, by zrobić to za pomocą kilku słów, tagu, grupy, linka…

Wieeeem, dokładnie tak samo działa Twitter, ale identi.ca, to zupełnie inna bajka. To nie masówka, gdzie stada gówniarzy pieprzą o tym, co zjedli, co wysrali, co zobaczyli na ulicy (dodanie foto z iShita – obowiązkowe). identi.ca jest wolna i niezależna  w pełnym znaczeniu tych słów. To właśnie tam zetkniecie się z undergroundem netowym. Stada geeków, nerdów, programistów, entuzjastów wolnego oprogramowania, czy po prostu tych wszystkich, którzy uświadamiają sobie doniosłość idei wolności w sieci i poza nią. Koloryt publikowanych statusów jest po prostu kosmiczny. Z kilkuletniego doświadczenia mogę powiedzieć, że identi.ca skupia w większości użytkowników FOSS (free & open source software) w niezliczonych konfiguracjach (dominuje Linux i BSD), aktywistów i hacktywistów, outsiderów, dziwaków, artystów, generalnie ludzi myślących, krytycznie, nastawionych do wszelkich ograniczeń wolności w sieci (i nie tylko w sieci). Na przestrzeni lat poznałem tam wielu przemiłych anarchistów, transgenders, maniaków „mojego” Debiana (i wszlekiej maści linuksowych entuzjastów), związkowców, artystów, geeków-ultras, linux-punków (kolejna półeczka dla lubiących szufladkowanie)…

Evan Prodromou, [współ]twórca identi.ca, zadecydował jakiś czas temu, że cały serwis zostanie przetransportowany na nową strumieniową platformę pump.io. Trwało to nieznośnie długo, ale wreszcie doszło do skutku. pump.io, to również projekt FOSS, każdy może postawić własny serwer – totalna decentralizacja. Wszystko mieści się w ramach tak przeze mnie ukochanej wolności w sieci (twitterowcy mogą co najwyżej zmienić tło swoich popłuczyn, a cały biznes 140 znaków trzyma za pysk „własnościowiec”). Wszystko jest OK, oprócz kilku znaczących motywów charakteryzujących mikroblogging właśnie…

Moim, zupełnie subiektywnym zdaniem, identi.ca zamieniła się w kolejną Diasporę* (choć nie do końca). W identi.ca nie ma już limitu 140 znaków na wiadomość, nie ma tagów, nie ma – przede wszystkim – grup i podglądu ogólnego strumienia czasu. Innymi słowy, identi.ca przestała być mikroblogiem.

Posiadając już profil na identi.ca, kiedyś tam odkryłem Diasporę* (o której pisałem już tutaj…) i zacząłem aktywnie używać obu „narzędzi”, które poprzez swoją specyfikę stały się dla mnie niejako komplementarne. Najczęstszym skojarzeniem w stosunku do Diaspory* było stwierdzenie: open source’owy Facebook, a w stosunku do identi.ca: open source’owy Twitter.

Tymczasem nowa identi.ca jest po prostu ewidentnym dublowaniem Diaspory*. Oczywiście różni się w szczegółach, ale sposób działania i funkcje – po przejściu na pump.io – są niemal identyczne. Po konwersji kont, aktywność starych użytkowników spadła na łeb na szyję… Pewnie dla kogoś, kto nie posiada konta/poda w ramach Diaspory*, rozwiązanie to może wydać się innowacyjne; dla mnie nowa identi.ca jest po prostu… zbędna.

identica

nowa identi.ca

Strzeliłem focha po przetransportowaniu kont, napisałem na swoim profilu, że nie podoba mi się konwersja i nie potrzebuję kolejnego klona Diaspory*. Na samej Diasporze* zdania są podzielone, dominuje jednak przekonanie, że identi.ca zmieniła się in plus. Kompletnie nie rozumiem takiego podejścia, tym bardziej, że od lat mam znajomych na obu platformach. I co teraz? Mam kopiować post z Diaspory* do identi.ca?

Diaspora* posiada swoje aspekty (Google+ bezczelnie zrzynając ideę i funkcje Diaspory*, nazwało ten element kręgami), tagi, ogólny strumień, opcję wzmianek – dla mnie jest w pełni funkcjonalnym open source-projektem, dbającym o prywatność (poziom owej prywatności może tylko śnić się po nocach userom Faceshita… Nie wspominam już o oczywistej możliwości postawienia własnego poda [serwera] w ramach Diaspory* – total decentral) i oddającym każdemu użytkownikowi pełnię kontroli nad własnym profilem.

Oba projekty bazują na tej samej filozofii i jest to ze wszech miar pozytywne. Nie widzę jednak powodu, dla którego miałbym debilnie powtarzać wpisy z Diaspory* na moim profilu na identi.ca. 140 znaków, to mikroblogging. identi.ca przestała taka być, więc… przestałem jej używać.

… a było tak miło …

Mój ID w Diasporze*: lukaso666@diasp.org – zapraszam do odkrycia wolnej i otwartoźródłowej/mózgowej społeczności! :)

Więcej info → TUTAJ

2 thoughts on “Nowa identi.ca – rozczarowanie i pożegnanie

  1. To nowe coś jest kompletnie niefunkcjonalne…
    Myślałem, że oni sobie robią żarty z tą migracją, bo zaplanowana była jakoś tak na początku kwietnia. Mieli problemy z serwerami, ale pompio to totalny niewypał w tym przypadku.
    Dlatego swoje konto usunąłem jakoś rok wcześniej, przewidując niechybny upadek :P Chyba nawet dwa razy je usuwałem… :P

  2. No, pamiętam, że usuwałeś :)
    Migracja trwała nieznośnie długo, codziennie pojawiały się jakieś problemy, a Evan robił to tak, jakby był po „24-godzinnym kursie informatyki”…
    pump.io wygląda jak klon Diaspory*, funkcjonalnie pozostaje jednak daleko w tyle za nią. Myślę, że nie jestem jedynym rozczarowanym, bo naprawdę mnóstwo osób olało identi.ca po migracji…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s