Ogio Primitivo

2013-09-29 06.38.06

Mam słabość do tego wina, chociaż wiem, że to najniższa włoska półka wytrawnych smaków… Żadnej rewelacji i zero czarno-porzeczkowej nuty (obecnej na etykiecie, ale w smaku nie uświadczysz…). Cierpkie i leżące na języku mega-długo. Dlaczego je lubię? Za piękny kolor i ciężkość. Za nic więcej. Wino ewidentnie do upicia się…

Reklamy

Debian Sid – uwaga na dist-upgrade! | Wysyp xserver/xorg

Ta akcja zdarza się co jakiś czas w niestabilnej gałęzi Debiana… Wpisujesz:

# apt-get dist-upgrade

… po czym otrzymujesz info, że do wywalenia lecą pakiety xserver, xorg, etc. Dla aktualizujących Debiana Sid przez jakąś GUI-nakładkę może to okazać się to „delikatnym destroyem systemu”, albowiem większość „klikaczy” nie przegląda listy pakietów do usunięcia/zaktualizowania i – w tym konkretnym przypadku – okaże się, że usuwają sobie całe środowisko X-ów :) Oczywiście system jest do „uratowania”, ale stan pakietów powodujących takie kwaśne przypadki powoduje, że nie jest to pozbawione bólu :)

dist-upgrade

Najlepszym wyjściem jest oczywiście odczekanie kilku dni i ponowne zrobienie

# apt-get update && apt-get dist-upgrade

z jednoczesnym przyjrzeniem się liście pakietów do usunięcia. Urok niestabilnej gałęzi Debiana :) Najlepiej aktualizować Debiana w powłoce, bez żadnych gównianych graficznych zabawek…

Gato Negro | Książki | Bike Punk…

2013-09-28 13.14.21

Nigdy nie byłem jakimś „znawcą win” i nie mam ochoty pretendować do takowej roli, niemniej jednak lubię wypić dobre wino. Dobre w moim przypadku, oznacza czerwone i wytrawne. Czasem sięgam po półwytrawne, ale generalnie wolę wina ciężkie i wyraziste, najczęściej z Hiszpanii, Australii i Chile. Nie gardzę czeskim i słowackim winem, a czasem robię wyjątek od smakowej reguły i zdarza mi się pić białe wina izraelskie.

Zapewne z uwagi na fakt, że moje kubki smakowe są ostro zgwałcone mocnymi alkoholami (40-70%), nie zamierzam nawet „kolekcjonować” poszczególnych bukietów winnych, acz udaje mi się czasem zapamiętać wyjątkowość jakiejś butelki. Zaliczyłbym do tej kategorii dzisiejsze Gato Negro z Chile. Wytrawne, ciemnorubinowe wino o bardzo wyraźnym, owocowym akcencie, niezbyt cierpkie i „łagodniejące” z każdym kolejnym łykiem. Po kilku chwilach da się wyczuć ciężar tego wina, ale nie jest ono tak „brutalne” jak np. niektóre australijskie wina wytrawne. Dla palących tytoń:  Gato Negro bajkowo komponuje się ze skrętami z ciemnego Turnera (jak dla mnie np. Drum jest zbyt aromatyczny do [każdego] wina i psuje jego smak, miętowy tytoń kompletnie nie pasuje, a wszelkie „smakówki” – jak dla mnie – totalnie odadają…).

2013-09-28 13.47.34

Do Gato Negro wybrałem Syberiadę polską, Zbigniewa Domino. Literatura równie ciężka jak trunki, które lubię. Książka znana w ramach kanonu literatury zesłańczej – aż wstyd, że wcześniej nie udało mi się jej przeczytać… Poza tym zaopatrzyłem się w nowe numery: Książek i Kontynentów.  Na brak lektury narzekać (nigdy) nie mogę, na brak czasu natomiast – jak najbardziej.  Na lubimyczytać.pl mam całe stado rzeczy do przeczytania, czekam na pakę z knigami z Moskwy, no i kusi mnie kilka[dziesiąt] tytułów w wersji papierowej; momentami nie ogarniam, która ze słabości jest u mnie większa: alko, czy książki

Oddałem rower do naprawy, przez co nie udało mi się spędzić tego weekendu poza norą, gdzieś w Beskidach, z książką i tym nieszczęsnym winem. Na otarcie łez, zrobiłem sobie „naszywkę z nierdzewki”, w sam raz na plecak, czy inną punkową szmatę:

2013-09-24 20.02.44

To tyle chyba… Aha – polecam felieton Vargi z ostatniego Dużego Formatu! Rzecz o „sztuce słusznej i niskiej”. Jakkolwiek literacko za Vargą nie przepadam, to jednak ten felieton jest perfekcyjną punktacją „sztuki współczesnej” (m.in. w nawiązaniu do wystaw: British British Polish Polish w CSW i In God we Trust w Zachęcie). Czekam z utęsknieniem na czasy, gdy „artyzm” takich osób jak Nieznalska, Markiewicz, czy Kozyra, pójdzie się po prostu jebać w cudownym zapomnieniu. Cóż, należę do tych, którzy od sztuki czegoś wymagają, jednak nie tego, by nazywać sztuką każdy quasi-prowokacyjny shit… Plus dla Vargi za te kilka akapitów zdrowego rozsądku w ramach obserwacji artystycznych.

Nastor Mahno| Kwintesencja „dyskursu” z bolszewikami… [film]

 

tego się nie leczy… to po prostu jest…

night

Borys Kagarlicki – „Imperium peryferii. Rosja i system światowy”

391921_d91069c8411c7e89a8a4a7628f63f524

Rzadko zdarza mi się pisać o jakiejś książce, w trakcie jej czytania. Imperium peryferii…, Kagarlickiego, to blisko 500 stron gęstej analizy historyczno-ekonomicznej, które albo łyka się jednym (spooorym!) kęsem, albo brnie się przez poszczególne rozdziały niejako „na raty”… Wybrałem tą drugą opcję z uwagi na brak wolnego czasu i stos innych książek do przeczytania.

Książkę w Polsce wydała KrytPo, zatem możemy spodziewać się – mówiąc oględnie – lewicowego punktu widzenia w spojrzeniu na społeczno-ekonomiczne dzieje Rosji, od czasów pierwszych osadników, do czasów nam współczesnych. Czasokres potężny i zamysł autora ambitny.

Kagarlicki analizuje ekonomiczną historię Rosji, posługując się ideą systemów-światów, operując kategoriami „centrum” i „peryferii” w międzynarodowej cyrkulacji kapitału i kształtowania się stosunków ekonomiczno-społecznych. W jakimś stopniu książka ta jest dla mnie neomarksistowską próbą ujęcia tematu i rewizją pewnych (zarówno rosyjskich XIX-wiecznych jak i radzieckich) wzorców interpretacji i myślenia o zależnościach ekonomicznych w kontekście historii Rosji.

Jak czyta się Imperium peryferii…? Znośnie. Nie mamy tutaj do czynienia z suchą rozprawą ekonomiczną, która wprowadziłaby w śpiączkę każdego przeciętnego człeka niezbyt interesującego się ekonomicznymi analizami. Niemniej ekonomii w tej pracy sporo. Próżno tutaj szukać dysydenckiej publicystyki rosyjskiej (mimo, że sam autor był  dysydentem), jednak bilans pomiędzy ekonomiczną, lewicową nowomową, a tłem historyczno-politycznym sprawia, że książka jest jak najbardziej strawna i ciekawa.

Ostatecznie myślę, że warto wywalić na tą knigę 50 zeta, bo jakkolwiek niszowa to publikacja, pewnie z biegiem lat nabierze większego znaczenia w dyskursie rosyjskim. Co do okładki polskiego wydania – jest efektowna, aczkolwiek bardziej adekwatna, według mnie, byłaby okładka rosyjskiego oryginału

# apt-get install anarchism

Za oknem jednostajna ulewa, a tutaj audiobook i kawa…

Kawa w DIY kubku ze znaną anarcholską grafiką i Debianem :) Dzięki, Marcin, za ten wzorek!

2013-09-17 06.13.56