Gato Negro | Książki | Bike Punk…

2013-09-28 13.14.21

Nigdy nie byłem jakimś „znawcą win” i nie mam ochoty pretendować do takowej roli, niemniej jednak lubię wypić dobre wino. Dobre w moim przypadku, oznacza czerwone i wytrawne. Czasem sięgam po półwytrawne, ale generalnie wolę wina ciężkie i wyraziste, najczęściej z Hiszpanii, Australii i Chile. Nie gardzę czeskim i słowackim winem, a czasem robię wyjątek od smakowej reguły i zdarza mi się pić białe wina izraelskie.

Zapewne z uwagi na fakt, że moje kubki smakowe są ostro zgwałcone mocnymi alkoholami (40-70%), nie zamierzam nawet „kolekcjonować” poszczególnych bukietów winnych, acz udaje mi się czasem zapamiętać wyjątkowość jakiejś butelki. Zaliczyłbym do tej kategorii dzisiejsze Gato Negro z Chile. Wytrawne, ciemnorubinowe wino o bardzo wyraźnym, owocowym akcencie, niezbyt cierpkie i „łagodniejące” z każdym kolejnym łykiem. Po kilku chwilach da się wyczuć ciężar tego wina, ale nie jest ono tak „brutalne” jak np. niektóre australijskie wina wytrawne. Dla palących tytoń:  Gato Negro bajkowo komponuje się ze skrętami z ciemnego Turnera (jak dla mnie np. Drum jest zbyt aromatyczny do [każdego] wina i psuje jego smak, miętowy tytoń kompletnie nie pasuje, a wszelkie „smakówki” – jak dla mnie – totalnie odadają…).

2013-09-28 13.47.34

Do Gato Negro wybrałem Syberiadę polską, Zbigniewa Domino. Literatura równie ciężka jak trunki, które lubię. Książka znana w ramach kanonu literatury zesłańczej – aż wstyd, że wcześniej nie udało mi się jej przeczytać… Poza tym zaopatrzyłem się w nowe numery: Książek i Kontynentów.  Na brak lektury narzekać (nigdy) nie mogę, na brak czasu natomiast – jak najbardziej.  Na lubimyczytać.pl mam całe stado rzeczy do przeczytania, czekam na pakę z knigami z Moskwy, no i kusi mnie kilka[dziesiąt] tytułów w wersji papierowej; momentami nie ogarniam, która ze słabości jest u mnie większa: alko, czy książki

Oddałem rower do naprawy, przez co nie udało mi się spędzić tego weekendu poza norą, gdzieś w Beskidach, z książką i tym nieszczęsnym winem. Na otarcie łez, zrobiłem sobie „naszywkę z nierdzewki”, w sam raz na plecak, czy inną punkową szmatę:

2013-09-24 20.02.44

To tyle chyba… Aha – polecam felieton Vargi z ostatniego Dużego Formatu! Rzecz o „sztuce słusznej i niskiej”. Jakkolwiek literacko za Vargą nie przepadam, to jednak ten felieton jest perfekcyjną punktacją „sztuki współczesnej” (m.in. w nawiązaniu do wystaw: British British Polish Polish w CSW i In God we Trust w Zachęcie). Czekam z utęsknieniem na czasy, gdy „artyzm” takich osób jak Nieznalska, Markiewicz, czy Kozyra, pójdzie się po prostu jebać w cudownym zapomnieniu. Cóż, należę do tych, którzy od sztuki czegoś wymagają, jednak nie tego, by nazywać sztuką każdy quasi-prowokacyjny shit… Plus dla Vargi za te kilka akapitów zdrowego rozsądku w ramach obserwacji artystycznych.

One thought on “Gato Negro | Książki | Bike Punk…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s