Reanimuję się

Fajny wieczór… Stary, dobry Asphyx hałasuje w słuchawkach, a ja konsumując napoje mocno procentowe po całym dniu roboty, niniejszym reanimuję bloga..

Ostatni tekst tutaj popełniłem jakieś 666 tygodni temu i nie bardzo dziwię się sobie samemu. Po trosze wessały mnie ruskie klimaty, po części moja blogowa absencja wynikała z olbrzymich zasobów lenistwa, jakie wydostawało się na zewnątrz za każdym razem, gdy tylko kaganiec pracy luzował się bardziej, niż zazwyczaj. Trochę przechorowałem, dzięki czemu miałem czas na zrobienie sobie solidnego bunkra z książek, w którym przesiadywałem całymi nocami. Z wdzięcznością przyjmowałem również książkowe prezenty (tutaj podziękowania szczególne dla mojej kochanej koleżanki Moniki za lektur moc! Przy okazji: zajrzyjcie na książkowy blog Moniki – cud i maliny, profeska po prostu!), względnie sam je sobie robiłem, rujnując nędzny budżet proletariacki.
Oprócz tego znikałem gdzieś w pijackich omamach i refleksjach trzeźwości – bardziej pojedynczymi zrywami, aniżeli sinusoidalnie, co poczytuję sobie za mikro-postęp w stosunku do przeszłości. Wniosek jest tyleż przewidywalny, co wkurzający odrobinę: czas najwyższy zwolnić nieco tempo, coby nie wylądować w ziemi,  jak ostatnio Lemmy [RIP] z Motörhead (chociaż z drugiej strony, co ja – gówniarz – mogę wiedzieć o tak pancernym drunk living!). Nadal jestem koneserem i degustatorem trunków zacnych, aczkolwiek częstotliwość zażywania alko-przyjemności mocno ograniczyłem, aby mieć jeszcze jako taki pożytek z mojego łba dziurawego.

Nie pisałem tutaj również dlatego, że maksymalnie zniechęciła mnie polityczna sytuacja  wokół nas w ostatnich miesiącach. Jak zwykle cyniczny i wredny kolega log0ut, stwierdził ni mniej ni więcej, jak to, że… sprzedałem się nowym siłom i „biało-czerwonej drużynie” i dlatego olałem bloga :D Gówno! Nieprawda! :D Jeśli już jesteśmy przy kolorowaniu swoich preferencji politycznych, to wciąż siedzę sobie w swojej „czerwono-czarnej (względnie czarno-czarnej) pustelni”, bo drużynami, kolektywami i spędami dawno się zraziłem.

Od czasu dwóch zwycięskich kampanii wyborczych, kiedy to wygrały siły  reprezentujące lepszy sort Polaków, wiele zmieniło się w dziurze nad Wisłą – mówiąc kolokwialnie. Bywały momenty, kiedy wkurwiony do granic możliwości, chciałem zalać Was tutaj potokiem oburzenia, wściekłości i innych pochodnych bytowania w kraju, w którym „aktywna” część społeczeństwa biorąca udział w fajerwerkach quasi-demokracji, niczego po 1989 roku się nie uczy – więcej: w cyklach cztero- lub pięcioletnich głupieje jeszcze bardziej i bardziej…

Pomyślałem jednak, że nie ma najmniejszego sensu szarpać się w spazmach (jak czyni to nie mniej groteskowy wytwór michnikowszczyzny zwany Komitetem Obrony Demokracji). Nasz mały Napoleon z Żoliborza wreszcie ma władzę taką, o jakiej marzył od wielu lat, więc niby dlaczego wszyscy się dziwią, że Prezes ma wyjebane na „państwo prawa i zasady demokracji”?
Dowcip, w moim przypadku, polega na tym, że i ja mam wyjebane na w/w „wartości”, tym bardziej na owe zasady; ustrój parlamentarno-mafijny  o postkomunistycznej bazie i nadbudowie ma tyle wspólnego z demokracją, co elfy  lasu Lorien z cyberpunkiem. Powiedzmy jednak szczerze – ta banda tak bardzo chce dekomunizacji i oczyszczenia przestrzeni państwowo-publicznej ze starych układów, że na bank spierdoli to wszystko. Pozostanie wkurw na to, że kolejna władza okrada takich robotników najemnych jak ja, po to by realizować 500PLN na bachora.

Musiałbym być naiwnym idiotą, albo klasycznym masochistą, by traktować poważnie to, co dzieje się w polityczno-medialnym chlewie. Gorzej, że te wszystkie małpie figle Pawłowskiej, Macierewicza, Piotrowskiego, Kępy czy Ziobry przełożą się na konkretne rozwiązania prawne uderzające w nas wszystkich. Taaaaak, da się spieprzyć jeszcze wiele rzeczy, których nie spieprzyła mafia Tuska, albowiem wyobraźnia chorych na władzę jest bezkresna… Dobra, koniec o polityce! (Heheh, paradaoks – piszę te słowa dokładnie w chwili, gdy eter radiowy oraz internety pękają w szwach od komentarzy po „debacie o Polsce w PE”, która to debata – przeanalizowałem dokładnie! – wyglądała jak spór fanatyków z psychopatami… Kto jest kim? Pytanie bezzasadne, albowiem role są w pełni odwracalne… W ogóle UE swoją obecną inercją i rozkładem przypomina lipnie obmyślaną planszówkę, w której zgubiono nie tylko sporo pionków, ale rownież same zasady gry…).
Jest jednak kilka spraw, obok których nie przejdę obojętnie i niebawem szerzej o nich napiszę. Idzie m.in. o uchodźców, islamizację Europy i konsekwencje tejże. Cóż, co niektórzy zapewne mocno zdziwią się, czytając moje wynurzenia w tej materii, bowiem nie są one mniej lub bardziej wyraźną kserówką kilku sztampowych hasełek środowisk wolnościowych/lewackich. Napiszę m.in o tym, dlaczego warto w dłuższej perspektywie pomagać autentycznym uchodźcom, ale też o tym dlaczego hasło: Refugees Welcome! jest w swej treści dziurawe, niekonkretne a w niektórych przypadkach po prostu naiwne i głupie. Będzie też o tym dlaczego, jako anarchista i ateista, zamiast określeń w stylu: grupki młodych mężczyzn zaczepiały i napastowały kobiety, wolę: banda pierdolonych islamskich seksioli molestowała, okradała i gwałciła kobiety.

*  * *

Tematy: Linuksa, Androida i mojej patolgicznej miłości do radia i fal radiowych w ogóle też znajdą swoje miejsce. Dość nadmienić, że po wieeeelu latach na starym PC-ie, postanowiłem nagrodzić się i kupić se laptopa. Padło na Lenovo G70. Rewolucji w kwestii systemu operacyjnego nie było, rzecz jasna. Wciąż siedzę na niestabilnej gałęzi Debiana Sid.

Oczywiście będzie o książkach, bo zaległości w ramowym choćby opisie tego, co książkowego pożarłem przez te miesiące milczenia, są kolosalne! Wstyd mi… :D
OK, na dniach po konkretach poznacie, cóż w głowie mej po dłuuuugiej przerwie siedzi, bracia i siostry. Jak coś, codziennie wrzucam na Quitter różne gluty, linki, krótkie info o ważnych/ciekawych sprawach  albo [prawie] codziennie bywam na IRCU (vide zakładka irc | webchat po lewej)…

6 thoughts on “Reanimuję się

  1. @eva, @kopacz – stęskniło mi się za Wami! trza by się upić delikatnie i pogadać, choćby na IRCu! :))

    @log0ut, Ty to lubisz jak się o Tobie pisze :D medialne zwierzę :D

  2. Po Twym pojechaniu po obecnej władzy sądzę, że jednak bardzo interesujesz się polityką ;) Wieem. Nie da się przed nimi uciec i to z powodu tego, że nie da się w sensie medialnym gdzie na ich temat nadaje się zewsząd, jak i również z tego powodu… że się kurwa nie może znieść bandy idiotów, którzy mawiają takie rzeczy od których normalnym ludziom mózgi wysiadają. Poprzednicy udawali, że coś robią, a obecni nie udają, że się gorliwie modlą i mówią Ci, że ich postawa to przykładny wzór dobrego sortu. Nie no.. można się wkurwić. Zaniecham dalszego na ten temat monologu, bo wiesz.. ja mam już trochę po 40 – ce ja chcę jeszcze funkcjonować i nie mam zamiaru aby mi z nerwów coś w nadwyrężonej mej wiekiem i wysiłkiem pracy podziemnej pompce poszło na uszczelce.
    Miło że wróciłeś, bo myślałem już, że matka natura w lesie zamordowała Twe techniczno-linuxowe ego w wyniku czego jedyną i nieodwracalną decyzją jest pustelnia :D Cieszę się Stary.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s