Książki

Krótko i zwięźle będzie… Oczywistym jest, że nie napiszę o wszystkim, co przeczytałem przez te miesiące milczenia blogowego, bo jest to po prostu cała góra książek; złapałem się na tym, że znowu kupuję książki „na zapas” – rośnie półka rzeczy do przeczytania, a w Calibre powiększa się biblioteka nieprzeczytanych rzeczy…

Simon Sebag Montefiore – Stalin. Dwór czerwonego cara

stalin-dwor-czerwonego-cara-b-iext25996266Po prostu fenomenalna, potężna praca poświęcona największemu rzeźnikowi XX wieku i jego świcie politycznej. Montefiore nie po raz pierwszy w sposób mistrzowski ukazuje nam rzeczywistość ZSRS i głównych postaci sowieckiego imperium.
Nie jest to książka o samym Staline, a raczej o jego bezpośrednim otoczeniu rodzinno-politycznym, o tej obłędnej, koszmarnej koegzystencji katów z Komitetu Centralnego z Katem Naczelnym. Stalin jest tu ukazany przez pryzmat swoich prywatnych i politycznych decyzji i percepcji tychże przez jego najbliższych współpracowników.
Książka napisana z rozmachem (objętość onieśmiela, choć z każdą kartką chce się czytać jeszcze i jeszcze), dbałością o fakty i wartość historyczną.  Jej podstawowym celem jest zerwanie z sowieckimi mitami, pokutującymi do dziś; z jednej strony w dyskursie historycznym współczesnej Rosji wciąż powtarzana jest bzdura o”niedostatecznym poinformowaniu Stalina przez KC o rzeczywistej sytuacji w ZSRS”, co oczywiście redukuje radykalnie stalinowskie zbrodnie idące w dziesiątki milionów; z drugiej zaś strony Simon Montefiore rozprawia się z kolejnym kłamliwym mitem mówiącym, że Mołotow, Kaganowicz, Beria, Malenkow, Mikojan, Chruszczow i reszta Komitetu Centralnego wykonywała jedynie rozkazy Stalina, zatem ich odpowiedzialność za machinę sowieckiego terroru jest znikoma. Oba mity są oczywiście kłamliwe, a Autor w sposób perfekcyjny rysuje przed nami historyczne tło systemu decyzyjnego na Kremlu, systemu zazębiających się: paranoi samego Stalina i wykonawców jego pleceń (czy też – w innych przypadkach – umiejętnego bojkotowania niektórych zaleceń przy pomocy bezwładnego cielska biurokratycznego jakim za Stalina stał się ZSRS).
Autor umiejętnie wplata we wszystkie wątki historyczne prywatne życie kremlowskich włodarzy (jak dotąd, nikt tak przenikliwie jak Montefiore nie opisał prywatnego życia sowieckich dygnitarzy na czele ze Stalinem i jego rodziną).
To opasłe tomiszcze, to dla interesujących się ZSRS i Rosją prawdziwa gratka! W czasie lektury Dworu czerwonego cara, momentalnie przypomniałem sobie równie świetną książkę Roja A. Medwediewa pt. Ludzie Stalina. Można spokojnie potraktować ją jako „lekturę uzupełniającą” do naprawdę świetnego tomu Simona Montefiore!

Orlando Figes – Szepty. Życie w stalinowskiej Rosji

i-szepty-zycie-w-stalinowskiej-rosjiKolejny opasły tom historii w najczystszej postaci od wydawnictwa Magnum! To, czego od lat dokonuje Swietłana Aleksijewicz, czyli cierpliwie i wnikliwie opisuje indywidualne losy ludzi w [post]sowieckiej rzeczywistości, tego w obrębie okresu stalinizmu dokonał Orlando Figes. To absolutnie unikalna praca kronikarsko-historyczna spajająca „wielką historię” z losem jednostki i jej miejsca w stalinowskim państwie.
Figes zebrał pokaźną ilość dzienników, wspomnień, listów i innych dokumentów uwieczniających losy poszczególnych jednostek, ludzi z krwi i kości, którzy rzuceni w wir zbrodniczego systemu, próbują jakoś utrzymać się na powierzchni.
Od książki nie sposób się oderwać!
Lektura obowiązkowa!

Steven Lee Myers – Nowy car

nowy-carSolidna objętościowo, solidna w treści. Taka jest biografia Putina autorstwa Myers’a. W ostatnich latach obserwujemy wysyp „sensacyjnych i absolutnie wyjątkowych” książek o rosyjskim dyktatorze. Olbrzymia ich część, to maglowane w nieskończoność znane wątki zanurzone w kryminalno-oligarchicznym sosie, napisane jak lipne artykuły w Super Expresie, czy w Newsweeku.
Nowy car jest przede wszystkim publikacją opartą o bogaty materiał źródłowy; Autor pisząc nawet o znanych historiach (zamach na Dubrowce, Biesłan, Czeczenia itd.), stara się dotrzeć do nowych wątków tych spraw, zamiast nurzać poszczególne etapy życia Putina w sensacyjnych oparach.
Rzeczowo i w zgodzie z warsztatem historyczno-dziennikarskim (Steven Myers był długoletnim korespondentem New York Times’a w Rosji). Polecam Nowego cara zamiast wszelakich  quasi-biografii na dwustu stronach drukiem…

Jenny Nordberg – Chłopczyce z Kabulu. Za kulisami buntu obyczajowego w Afganistanie

ch_opczyceWyjątkowa i ważna dla europejskiego czytelnika książka. Można by rzec, że to jedna z niewielu książek podejmująca kwestię gender w Afganistanie. Jakkolwiek w Polsce słowo „gender” jest nie tylko krzywo rozumiane, ale i permanentnie zniekształcane przez prawicowych popaprańców, w tej oto książce mamy do czynienia z esencją dyskursu płci kulturowej w społeczeństwach skrajnie opersyjnych w stounku do kobiet.
Opresyjność owa wymusza reakcje społeczno-kulturowe, które jednak nie są inspirowane przez „import genderowej zarazy” z Zachodu, a stanowią wielowiekowy, stały element kultury afgańskiej (czy szerzej: kultur wielu społeczności Afganistanu i części Pakistanu).
Oto bowiem istnieje zwyczaj basza pucz – kilkuletnia dziewczynka w określonej afgańskiej wspólnocie staje się… chłopcem, co jest nie tylko akceptowane przez ową wpólnotę, ale i rozumiane jako „tabu z konieczności”. Basza pucz, to dziewczynka, która jest wychowywana jak chłopiec (najczęściej w rodzinach, gdzie większość potomstwa stanowią dziewczynki), która ubiera i zachowuje się jak chłopiec i więcej – może uczestniczyć w zwyczajowym życiu chłopców w silnie patriarchalnej kulturze afgańskiej.
Jenny Nordberg fenomenalnie opisuje losy wielu basza pucz, ich rozterki, problemy i rodzącą się świadomość płciową, rodzący się kulturowo-płciowy sprzeciw wobec seksistowskich kodeksów społecznych. Bycie chłopczycą, to jednocześnie ułatwienie i piętrzące się z czasem problemy. To indywidualne traumy, dylematy i trudne osobiste decyzje.
Autorka porusza również niezwykle ważną kwestię: jałowość, a czasami zupełną bezcelowość większości zachodnich programów antydyskryminacyjnych, które przybywają wraz z „feministkami-uzdrwicielkami” z USA i z Europy Zachodniej w samo serce Afganistanu, a ich efektywność jest wprost proporcjonalna do obszaru aktywności zachodnich organizacji; niewiele można zdziałać gnijąc w klimatyzowanych biurach i w ambasadach zachodnich krajów w centrum Kabulu i próbując „na żywca” kopiować rozmaite inicjatywy feministyczne zrozumiałe w naszej kulturze, jednak kompletnie niejasne dla wielu kobiet Afgnistanu.
Chłopczyce z Kabulu – koniecznie trzeba przeczytać!

4 thoughts on “Książki

  1. Czego mi zazdrościsz? :D Ja nie matka z dzieckiem, ale czasu też nie mam tak dużo jakbym chciał :)
    Asia, ja mam prawie 40 książek do przeczytania, a przez bibliofilską dewiację kupuję nowe… Poza tym „Fantastyka” przychodzi w prenumeracie, „Dzikie Życie”, no i czytania w necie też sporo, zwłaszcza w runecie.. Nie dosypiam, w robocie czytam jak się da – lekko nie ma :)

  2. Ale ja też mam nieprzeczytanych z 50 i też ciągle kupuję :) Ostatnią recenzję napisałam chyba ze 2 lata temu :) Wydawnictwa się obraziły :P Weź mi napisz na maila, gdzie możemy pogadać, bo na skype, na jakichś komunikatorach mi się świecisz, a nigdy Cię nie ma :D

  3. Luuuzik, nadrobisz niedługo ;)
    Na Skypie Ci się świeciłem? :D Jeb, na Skypie to ja Ci się mogłem świecić przed wojną! :D Nie używam tego już hohoho! W mailu rzucę Tobie namiary wszelakie :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s