Fantasmagorie [2]

Weź Validol…
Ale ten ruski, zamknięty w aluminiowej tubce. Biały, miętowy i radziecki. [Po]smak bazaru i farmaceutyków bez recepty, bez opamiętania, bez ścisłego harmonogramu zażywania. Wkurw nagły i gruba tableta już rozpuszcza się pod językiem; samo ssanie i ciamkanie przeradza się w proces leczniczy, a flaki skręcają się od chemicznego substytutu – oszukańcza Mentha spicata otula żołądek. Validol pieści od środka, może nawet truje przy okazji, choć wszyscy kiwają tępo głowami – pomaga, panie, pomaga!

Czasy mamy, rzec by można, kurewsko niebezpieczne. Ludzie niby żyją, ale dopadają ich jakieś bezdechy, przerwy w dostawach zdrowego rozsądku. Ubierają rankiem byle co na siebie, a potem te popielate na twarzach kikuty ludzkie, stoją osiem godzin w kilometrowych kolejkach po czas wolny, który ni-chu-ja wolnym nie jest, bo zawsze dosypią coś ohydnego i wymagającego aktywności, działalności, ruchliwości. No ale jak mawia się w naszym czerstwym kawałku świata: się bierze co dają, się łyka co się ma…

… a gdyby Rynkowski Rysiek miał obok pistoletu w szufladzie tą starą aluminiową tubkę Validolu, na pewno najpierw sięgnął by po nią, a dopiero potem po zimny w dotyku pistolecik. Wyszedłby przed dom, a pod językiem już-już prędziutko, syntetyczna mięta tworzyłaby puszyste, wygodne poduszeczki dla skołatanych neuronów. Rychu pomyślał by w błogim pół-uśmiechu: стресс стоп! Ale pomyślałby po polsku, nie po radziecku, bo Ryśkowe neurony nie znają radzieckiego. Zaraz potem błogość otuliłaby Rynkowskiego, a dłoń dzierżąca pistolecik zwolniła by uścisk… Żaden pierdolony Super Express nie zrobiłby afery! Validol, panie!

Ryszard z uśmiechem patrzący w niebo, pistolet leży gdzieś w trawie… Tymczasem w innej części czerstwego kawałka świata, Jacek Cygan doznaje olśnienia – rozbłyski ciepłej weny malują mu przed oczyma kolejną historię, kolejny tekst dla Rysia!

P.S.: Validol produkują m.in. zakłady farmaceutyczne w Kazaniu, Irbicie i w Kursku. Po dziś dzień panuje przekonanie, iż Validol jest zdatny do spożycia poza wszelkimi terminami ważności.

Reklamy