Spotify

Nigdy wcześniej nie miałem do czynienia z płatną platformą muzyczną, co więcej – nie zamierzałem płacić za dostęp do muzy. Tak się składa, że większość rzygo-wrzasków, które trafiają w mój zboczony gust, znajduję poza oficjalnymi strumieniami, poza mainstreamem, gdzieś baaardzo daleko od komercyjnych zlewów i znanych gwiazdorskich ruchawek.

Dlaczego więc Spotify? Ano pojawiła się możliwość aktywowania konta Spotify Premium za darmo, więc z niej po prostu skorzystałem. W ramach przedłużenia umowy z siecią komórkową dostałem opcję włączenia Spotify Premium na dwa lata za friko.

O samym Spotify pisano i pisze się w necie mnóstwo. Dobrze i źle. Neutralnie i entuzjastycznie. Ja generalnie z własnej woli nie zapłaciłbym 19.90PLN / miesiąc, aby mieć dostęp do wszystkich funkcji Spotify. Najzwyczajniej w świecie potrafiłbym się bez tego obyć. Skoro jednak mogę za darmochę pogrzebać w czeluściach tego serwisu, a przy okazji – w ramach własnego profilu – zapisywać utwory, słuchać ich w trybie offline, tworzyć sobie playlisty, korzystać ze Spotify na trzech urządzeniach i mieć praktycznie „ze sobą” muzę, której słucham w każdym miejscu – dlaczego nie?

Osobiście korzystam z aplikacji Spotify na Linuxa, która jest mega-przejrzysta i pozwala w bardzo szybkim czasie znaleźć to, co akurat nas interesuje (po tagu, artyście, tytule płyty, radiowych playlistach danej kapeli/artysty etc.). W opcji Premium mamy możliwość obserwowania artystów, stacji radiowych wykonawców / gatunków muzycznych, odsłuchiwania wszystkich płyt, zapisywania ich, tworzenia własnych playlist, kolejkowania muzyki, tworzenia folderów itp.

screenshot_2016-11-25-20-23-43-361_com-spotify-music
Na Xiaomi Mi Max mam aplikację pod Androida, która również sprawuje się całkiem spoko i chyba z niej będę najczęściej korzystał. Ponadto w moim internetowym radioodbiorniku Medion – po upgrade’ach – pojawiła się opcja odsłuchiwania aktualnej listy utworów ze Spotify. Obie aplikacje (mobilna i linuksowa) posiadają szybki przełącznik urządzeń, na których możemy słuchać naszej muzyki. Niestety z poziomu Mediona nie jestem w stanie sterować Spotify – radio odtwarza tylko aktualnie wybrany utwór i podaje na wyświetlaczu jego nazwę, nic poza tym. Mimo wszystko bardzo podoba mi się możność odsłuchiwania skolejkowanych utworów w Medionie, zwłaszcza gdy czytam, albo zasypiam – puszczam sobie playlistę z dark ambientem i nie muszę gnić przy laptopie, aby słuchać muzy z głośników…

Co mi się podoba w Spotify? Choćby to, że na dzień dobry znalazłem jakieś 75% DIY muzy, której słucham na co dzień (na screenie poniżej przykład z wycinkiem crust/grindcore kapel, które obserwuję). Świetną rzeczą jest to, że mam „pod ręką” np. wszystkie płyty Napalm Death i nie muszę ich szukać w kompie, nie muszę kopiować ich do telefonu itd.  Przy okazji niszowych projektów dark ambient / experimental / power electronics (żeby wziąć pierwsze z brzegu rzeczy, które muzycznie mnie interesują…) wybieram opcję podobnych artystów i mam z kolei błyskawiczny dostęp do kolejnych ciekawych płyt, których w życiu nie słyszałem. Poza tym, przykładowo, zachce mi się w pracy psłuchać starych kawałków Cannibal Corpse albo Amebix i w kilka sekund mam to, czego chcę.

spotify

Oczywiście w dużej mierze Spotify, to kopalnia dźwięków spod znaku „twardej komerchy”, ale wszelkie Hot Top 50, Greatest Hits i inne nowinki z korporacyjnych wytwórni to kupa, która kompletnie mnie nie interesuje; personalizuję sobie profil tylko z taką muzyką, jakiej słucham (na przykład nic tak nie cieszy jak wszystkie płyty Ryoi’ego Ikedy w jednym miejscu – podobnie rzecz ma się z innymi artystami typu Aoki Takamasa, Pharmakon, Lustmord…).

Jakość dźwięku w opcji Premium jest po prostu bajkowa. Jeśli wezmę pod uwagę możliwość skonfigurowania sobie w Xiaomi rodzaju suchawek jakich używam i pobawię się equalizerem, dźwięk po prostu zabija!

Póki co nie ma się do czego przypieprzyć, choć powtórzę – nie zdecydowałbym się na płacenie za strumieniowy serwis muzyczny jakim jest Spotify (i jemu podobne). Jeśli jednak zrobiła to za mnie sieć komórkowa, to cynicznie korzystam :)

Radio

img_20161104_192940

Co tam w eterze piszczy? Cholera, ostatnimi czasy z prawdziwym radiowym eterem mam styczność wyłącznie na flach krótkich; wszelkie inne radiostacje, których słucham codziennie, odpalam albo w cyfrowej technologii DAB+ albo poprzez równie cyfrowy net. Trochę mało romantycznie, ale przyznam, że kiedy słucha się na codzień radia w DAB+, potem nawet FM w jakości stereo brzmi nędznie i płasko.

Medion spisuje się rewelacyjnie! Męczę ten odbiornik niemal 24h/dobę i serio, trudno byłoby mi przestawić się teraz na standardowy odbiornik FM. Bez Mediona jak bez ręki! Będąc poza domem korzystam z aplikacji Polskiego Radia, względnie z aplikacji PC Radio (z uwagi na wszystkie „moje” polskie i ruskie rozgłośnie w jednym miejscu i ze względu na świetny streaming). W robocie niestety jestem skazany na trzeszczące potwory typu RMF, czy Eska Rock – gwałt na uszach, wkurw i porażka…

Pdział na dzień i noc jest u mnie teoretyczny, tryb snu / nie-snu postawiony na głowie, zatem trudno powiedzieć, od czego (radiowo) zaczynam „dzień”. Zwyczajowo jest to Trójkowy Budzik, który często spełnia moje poranne życzenia muzyczne (pozdrowienia dla autorów programu i prowadzącego!). Potem przełączam się na Радио Свобода (Radio Swoboda – dawna Wolna Europa, redakcje: białoruska i rosyjska) i na Эхо Москвы (Echo Moskwy) – obu tych radiostacji słucham później w różnych porach dnia, ze względu na ciekawą antyputinowską publicystykę. Ostatnio równie często gości u mnie radio Коммерсант (Komersant) – podoba mi się spójna ramówka i do bólu informacyjny profil rozgłośni – dla miłośnika radia gadanego, to po prostu bajka!
Chcąc dowiedzieć się tego, „co myśli Kreml” wystarczy na chwilę (dłuzej się nie da, naprawdę…) włączyć Радио России (Radio Rosji), albo bardzo ekspansjonistyczny ostatnimi czasy państwowy projekt medialny stworzony przez putinowski reżim: Radio Sputnik. Sputink, to projekt międzynarodowej platformy medialnej, działający w kilkunastu (kilkudziesięciu?) językach świata, obejmujący strony internetowe i rozgłośnie radiowe – również po polsku. Sputnik, to propagandowa tuba Kremla. Toporna i mimo chęci – chyba mało skuteczna. Warto jednak posłuchać dzień, czy dwa, zapoznać się ze specyficzną – mówiąc łagodnie – optyką Kremla. Kiedyś, gdy bawiłem się już w krótkie fale radiowe, a internet był ciągle luksusem, codziennie słuchałem polskiej redakcji radia Голос России (Głos Rosji). Teraz od czasu do czasu włączam Sputnik i… dziwnym trafem niektóre głosy prowadzących dziwnie kojarzą mi się właśnie z tą starą polską redakcją w Moskwie. Symtomatyczne.

Ponadto dzień mija mi na przełączaniu się z Polskiego Radia 24 na TOK FM i odwrotnie. Zabawnie jest porównywać głosy Dobrej Zmiany i starej Michnikowszczyzny. Publiczne radio tonie pod naporem prawicowej gnojówki. PR 24 stara się być obiektywne, ale niestety ni chu… mu nie wychodzi… TOK FM natomiast obiektywnym być się nie stara i serwuje to, co zawsze serwowało… I tak przełączam się między dżumą, a cholerą…

Jedynki nie słuchałem już baaaardzo długo, zatem nie jestem w stanie powiedzieć, jak tam przebiega proces gnicia mediów „publicznych” (tfu! narodowych!). Czwórki posłucham, gdy grzebiąc w ramówce znajdę jakąś fajną audycję z muzą elektroniczną. Pozostaje zatem moja ukochana Dwójka, wspomniane PR 24 (aaa! zapomniałem dodać! PR 24 od 1 września jest słyszalne nie tylko na DAB+, ale i w paśmie FM, w większych miastach) no i biedna Trójka, którą gwałcą rozmaite Semki, Górscy i inni popaprańcy; mimo to Trójka jakoś się trzyma. Potrzeba jedynie odrobiny cierpliwości w odsiewaniu prawoskrętnych spadochroniarzy.
Nadające w DAB+ Radio Rytm raczej mnie nie bawi, albowiem serwuje się tam „bardziej ambitne” wersje RMF-owych i ZET-kowych hitów z dupy. Radio Dzieciom – nie słuchałem, ale domyślam się, że jest to spoko oferta dla posiadających dzieciaki – lepiej chyba puszczać dzieciom słuchowiska i radiowe bajki, niż tuczyć je telewizyjnymi animowanymi napierdalankami i oczopląsem.

Oprócz tego w czasie czytania słucham mnóstwa rozgłośni netowych z muzyką klasyczną, eksperymentalną, z typowym chillout’em czy ambientem. Ich lista (podobnie jak lista wszelkich innych radiostacji z całego świata) w Medionie sukcesywnie się powiększa , więc mam w czym wybierać.

Zacząłem też leniwie zimowy sezon nasłuchów na falach krótkich, zrobiłem sobie nowe anteny kablowe; po zmianie czasu na zimowy, zmieniło się wiele częstotliwości, ale z pomocą przychodzi rewelacyjna aplikacja na Androida: Shortwave Schedules. W kilka sekund znajdziemy tam każdą radiostację nadającą na falach krótkich i średnich (kryterium wyszukiwania po częstotliwości, czasie nadawania i po języku audycji). Jak zwykle przyda mi się ona przy każdym wyjściem z odbiornikiem globalnym w teren.
Póki co nic się u mnie nie zmieniło: wciąż nasłuchuję na dwóch odbiornikach: Tecsun PL-660 i Degen DE1103

Medion MD87180 | 15 PLN dla Kurskiego

Jako totalny maniak radia, nie wyobrażam sоbie dnia bez kilku, kilkunastu stacji, bez grzebania pomiędzy zakresami, bez wiadomości z kilku zakątków świata. Zasypiam przy radiu (ostatnimi czasy jest to Радио Свобода, rozgłośnie z tradycyjną muzyką perską albo jakiś ambient) i budzę się z radiem (Trójkowy Budzik w PRIII). Śledzę ramówki, skaczę po radiostacjach – innymi słowy mam zdrowego pierdolca na radio jako takie (wyłączając rzecz jasna z tej pasji wszelkie komercyjne quasi-muzyczne śmietniki typu Eska, Zetka, Antyradio i inne gówniane RMF-y) i nie zamierzam rezygnować z tego hobby!

Jako że nie zawsze gniję w necie na laptopie, niejako „rezerwowo” mam podłączonego do prądu Degena DE1103 (choć zwyczajowo i Degena i Tescuna – odbiorniki krótkofalowe – odpalam na akumulatorkach), z którego najczęściej słucham Dwójki i Trójki. Degen, to małe, przenośne radio, ale zakres FM brzmi w nim po prostu bajkowo!

degteInternet nieco rozleniwia i często bywa tak, że zamiast włączyć Tescuna i odsłuchać wieczorem moje ulubione audycje na falach krótkich z Japonii, Tajwanu, Korei Płd, czy z Rumunii, korzystam z netowych streamów i kanałów RSS.

Od dawna interesowałem się największą PR-ową porażką Polskiego Radia (Public Relations | Polskie Radio – zbieżność akronimów przypadkowa, hehe), czyli promocją radia cyfrowego w technolgii DAB+. Sama technologia jest już w wielu krajach Europy standardem (prym wiedzie Norwegia i, jak mi się wydaje, Niemcy), ale w kraju nad Wisłą przerośnięty biurokratycznie moloch czyli Polskie Radio S.A. wziął się za promowanie cyfrowej technologii radiowej od dupy strony. Jak zwykle u nas. O ile na stronach internetowych PR można było coś tam przeczytać o nadawaniu w DAB+, o tyle kampania społeczna w tej materii była po prostu żałosna (tzn. praktycznie w ogóle jej nie było i… nie ma!). Do dziś niewielu wie, że PR nadaje w DAB+, przy okazji wzbogacając eter o stacje nieobecne w analogowej emisji FM (Polskie Radio 24, Radio Dzieciom, Radio Rytm, Radio Poland).

Pokrótce o zaletach Digital Audio Broadcasting: rewelacyjna, cyfrowa  jakość dźwięku, emisja bezszumowa, dodatkowe informacje tekstowe na ekranie radioodbiornika (pogoda, ostrzeżenia, info nt audycji itd.). Jakość dźwięku jest po prostu świetna; słuchając koncertów, czy oper w radiowej Dwójce, można naprawdę cieszyć się audycją w 666%.
Wady? Jest jedna: trzeba zaopatrzyć się w odbiornik wyposażony w moduł DAB+. A póki co nie jest to relatywnie tania impreza. Mam na myśli fakt, że o ile byle radio FM kupimy za kwotę 10-40 PLN, na radioodbiornik cyfrowy trzeba wydać 150-500 PLN. Produkowane są oczywiście w miarę tanie odbiorniki cyfrowe wielkości mp3-playera (np. Sangean DPR-36), ale nie oddają one jakości dźwięku w warunkach domowych. (Na marginesie – dla niewtajemniczonych – Sangean wśród producentów radioodbiorników jest jak iShit – płacisz w dużej mierze za logo, a w środku masz coś, co zaoferuje ci inny producent nawet za połowę ceny od Sangean’a.)

Długo grzebałem w necie w poszukiwaniu odbiornika dla siebie (nie wiedzieć czemu, w sklepach RTV-AGD odbiorniki z DAB+, to wyjątkowa rzadkość) i znalazłem to, czego chciałem: Medion MD87180. Zależało mi na tym, by odbiornik był również radiem internetowym, no i aby gabarytowo nie był jakimś designerskim przegięciem, czy wielkim pudłem.

medion

Medion MD87180, to sześcian o boku 155mm, minimalistyczny, z czytelnym panelem frontowym i ekranem. Głośniki znajdują się po bokach (jest też możliwość podpięcia innego zestawu nagłośnieniowego), radioodbiornik posiada standardową emisję FM oraz cyfrową DAB+, podłączymy do niego każdy pendrive/mp3-player, połączymy się z playlistą na kompie, a radia internetowego posłuchamy podpięci pod LAN, albo przez wi-fi.

Zanim zakupiłem Mediona, spojrzałem na mapy zasięgu cyfrowego Polskiego Radia (zapomniałem dodać, że póki co tylko stacje radia publicznego zdecydowały się w Polsce na cyfryzację – żadna stacja komercyjna jeszcze tego nie zrobiła). Z map wynikało, że moja mieścina znajduje się w wyjątkowo pechowym miejscu.  Zasięg nadajnika DAB+ z Krakowa dochodził do kilku okolicznych miejscowości, a nadajnik z Katowic ledwie „liznął” okolice mojego miasta. Innymi słowy znajduję się w czarnej dupie zasięgu cyfrowego.

Po rozpakowaniu radia, od razu włączyłem tryb DAB i zacząłem skanować częstotliwości, mając nadzieję choćby na dwie, trzy radiostacje… Jakież było moje zdziwienie, kiedy po krótkiej chwili Medion znalazł wszystkie stacje Polskiego Radia (połączyłem się z nadajnikiem katowickim, ale „załapałem się” też na krakowski [Radio Kraków i OFF Radio Kraków] – bez możliwości odsłuchu z uwagi na zbyt słaby zasięg)!
Od razu włączyłem Polskie Radio 24 (nieobecne w eterze analogowym – FM) i jakość dźwięku po prostu mnie zabiła! Podobnie Jedynka, Dwójka, Trójka, Czwórka (ex-Radio BIS) , Radio Dzieciom, Radio Rytm, Radio Katowice, Radio Poland (ex-Polskie Radio dla Zagranicy). Bajka!!!  Jeśli ktoś naprawdę lubi słuchać radia, DAB+ przy pierwszym odsłuchu rozłoży go na łopatki! FM wymięka na starcie.
Przy całkowicie wysuniętej antenie teleskopowej (do której dla pewności dołączyłem antenę kablową 10m, zwyczajowo używaną do FM i fal krótkich) ustawionej w pozycji horyzontalnej (prostopadle do tylnej ścianki radioodbiornika) sygnał cyfrowy jest stabilny i niemal nigdy nie zanika; zdarzały mi się kilkusekundowe „ucieczki” sygnału, ale tylko jednego dnia, gdy ulewa za oknem szalała chyba sześć godzin.
Koncerty, nocne audycje muzyczne i słuchowiska w technologii DAB+, to miód i orzeszki!

Internetowe stacje, to też bajka dla mnie. Łączę się przez wi-fi i mam wszystkie ruskie rozgłośnie zapisane w jednym miejscu, nie muszę każdorazowo odpalać kompa i moc (music on console – konsolowy audio player, w którym zwyczajowo odsłuchuję streamy radiowe z zagranicy), aby ich posłuchać… Menu internetowych rozgłośni podzielone jest gatunkami i poszczególnymi krajami ze wszystkich kontynentów, więc nietrudno się domyśleć, że wybór stacji jest kosmiczny. Setki stacji w stylu ambient/folk/world music doskonale nadają się jako tło do czytania książek.
Medion umożliwia również odsłuch podcastów tych stacji, które je udostępniają, co jest zajebiste, gdy nie zdąży się na audycję w czasie rzeczywistym. Ja np. słucham z podcastów japońskie radio NHK World (redakcja rosyjska).

Za Mediona zapłaciłem niecałe 300PLN; mogłoby być taniej, myślę sobie. Odbiornik katuję niemal 24h/dobę, sprawuje się doskonale. Generalnie polecam odbiorniki wyposażone w DAB+ jeśli naprawdę kochacie radio!

*  *  *

A teraz słów kilka nt haraczu zwanego abonamentem RTV… Od lat wkurwiała mnie każda forma wyłudzania ode mnie kasy na „media publiczne”, które nigdy publicznymi nie były (i, do kurwy nędzy, nie będą, nawet jeśli przemianuje się je na „media narodowe” – nota bene okrutny semantyczny koszmarek!), albowiem są to mass-media stricte partyjne, klanowe i sekciarskie. To biurokratyczno-medialny żłób dla zwycięskich i tylko człowiek z ilością zwojów mózgowych niczym u kury będzie twierdził inaczej.
PISowski anschluss w mediach był błyskawiczny i równie bezczelny jak naloty poprzednich pasożytów postkomuszo-okrągłostołowego salonu. Włączam radiową Trójkę dnia pewnego, a tam red. Lisicki (ten z Do Rzeczy) prowadzi „rozmowę” z jakimś prawicowym gamoniem z rządu; tak cudownie „różnią się w opiniach”, że paw gromadzi mi się już w ustach… Te same „subtelne” zmiany tematyczno-partyjne na antenie Polskiego Radia 24 (które stało się dla mnie w miarę znośną alternatywą dla michnikowszczyzny z TOK FM) i w Jedynce… Ohyda. Jaka „dobra zmiana”, jakie „narodowe media”? Co to za pierdolenie? Ekipa Kaczyńskiego połknęła „publiczne media” jeszcze szybciej i zachłanniej, niż niegdyś świnie z PO, PSL, SLD, LPR.
Telewizji z zasady nie oglądam, ale czytam, słyszę i domyślam się, że na dworze Kurskiego panuje jeszcze większy burdel (ja pierdolę… niedługo Ziemkiewicz będzie również w Radio Dzieciom czytał o Dmowskim), aniżeli w rozgłośniach radiowych.

I ta oto pieprzona banda „będzie robić media narodowe” za 15PLN miesięcznie z mojej kieszeni. Po raz n-ty pierdolona mafia państwowa sięga po moją robotniczą kasę, by powciskać swoich kolesi w odpowiednie miejsca w mediach, zainicjować nowe układziki, zdefraudować miliony na inne pasożytnicze cele, a resztkę rzucić redakcjom telewizyjno-radiowym na pożarcie. Będzie show na żywo, będą kolejne odcinki K jak Kupa, będzie sto ton paszy dla głupiego Polaczka, będzie Pospieszalski, Ziemkiewicz, Gadowski, Wolski, czyli – parafrazując Jerzego Targalskiego – kaczystowskie złogi sfrustrowanej prawicy. W ramach pluralizmu medialnego, rzecz oczywista!
Zamiast mydlić mi oczy tymi bajeczkami o „narodowych mediach”, chciałbym SAM decydować na jakie cele w warstwie medialno-kulturowej idzie moja kasa.  Nie chcę tuczyć TVP1 i TVP2 (nie wspominając o takim oborniku jak TVP Seriale, czy TVP Rozrywka), bo to tam jest siedlisko największego gówna – bez względu na włodarzy w RTV.
Państwo zdziera ze mnie już tyle, że wkurw z tego powodu jest niebotyczny! OK, mieszkam w miejscu, gdzie akurat ten zasrany abonament RTV jest opłacany, ale z jakiej racji – bando prawicowych zjebów i frustratów – chcecie wydębić ode mnie jeszcze to pieprzone 15 zeta???  I tak wiem, że zostanie to wydane nie tak, jakbym tego chciał – jesteście kolejnymi frajerami, którzy przejedzą moje pieniądze, kolejnymi pijawkami, które od nadmiaru mojej krwi będą rzygać na biało-czerwono swoją wyklętą propagandą. A radiowa Dwójka, redakcja Radio Poland czy TVP Kultura znowu dostaną jakiś ochłap, w TVP Historia będę mógł wybierać między Łupaszką, a Dmowskim, albo między Żarynem, a Zychowiczem – w ramach różnorodności.

Amen666

RTL R820T2 & SDR

rtl

Jakiś czas temu sprawiłem sobie tuner DVB-T/FM/DAB oparty na chipsecie R820T2, dzięki czemu mogę bawić się w nasłuch radiowy przy pomocy laptopa, czy smartfona (krótkie fale, CB-radio, komunikaty specjalne, pasmo lotnicze, FM i wiele innych…) – możliwości tego cacka o wielkości zapalniczki są naprawdę imponujące!

Niebawem zrobię jakiś mały przegląd użyteczności tunera RTL R820T2 pod Linuxem, m.in. przy użyciu programu gqrx (interfejs SDR [Software Defined Radio] oparty o pakiety gnuradio) oraz RF Analyzer (analizator widma radiowego w pasmach AM, FM, w modulacji SSB) pod Androidem (na Galaxy S3)…

SSB w plenerze

2013-10-20 16.41.42

Słusznie zrobiłem wczoraj, zabierając ze sobą odbiorniki na małą rowerową przejażdżkę… Pogoda była idealna na popołudniowe wypaday, ale również propagacja fal krótkich sprawiła miłą niespodziankę.

Nie nastawiałem się na łapanie stacji radiowych, których słucham zwyczajowo, mimo że na zewnętrznej 20-metrowej antenie, poza miastem, bez słupów wysokiego napięcia w pobliżu, eksplozja znanych mi audycji była po prostu krystaliczna! Z doświadczenia wiem, że jesień, to cholernie dobra pora, by złapać również egzotyczne stacje w plenerze.

Ja jednak wolałem przełączyć się na modulację SSB i  nasłuchiwać na fali 22 metrów. Jakiś czas temu upatrzyłem sobie częstotliwości w zakresie mniej więcej od 14114 kHz do 14135 kHz, bo tam w baaardzo przyzwoitej jakości sygnału można nasłuchiwać krótkofalowców z Ukrainy, Białorusi, Rosji, Mołdawii…

2013-10-20 16.42.28

Nie inaczej było wczoraj. Złapałem sporo połączeń, a jakość nasłuchu była po prostu bajkowa. Z czystego lenistwa (no i z powodu totalnie wkurwiających mnie komarów) nie nagrywałem tego, co nasłuchuję. Nasłuchiwałem na Tecsunie (głównie z powodu lepszego działania modulacji SSB), jednak co jakiś czas porównywałem jakość sygnału na Degenie – w ośmiu przypadkach na dziesięć, Degen przegrywał, z tej prostej racji, że odbiornik ten nie posiada – jak Tecsun PL-660 – możliwości przełączania wstęgi ( USB – Upper SideBand oraz LSB – Lower SideBand).

QSLka z Ostrowca Wielkopolskiego

Dzisiaj przyszła QSLka potwierdzająca nasłuch początkiem lutego na SSB – dzięki, Magda i SP3POW! :)

2013-03-21 14.40.242013-03-21 14.40.46

Voice of Vietnam – 5951 kHz | QSL – Ostrowiec Świętokrzyski

Dzisiaj nagrany Głos Wietnamu po angielsku – wyjątkowo bez zwyczajowych szumów i interferencji, jeśli chodzi o tą stację…

… no i kilka kart QSL, jakie otrzymałem po nasłuchu SSB w ramach Staropolskich Dni Aktywności – dzięki Piotrek!

2013-03-03 02.09.54