Chat otwarty

Przyznam, że stęskniłem się za czasami, gdy miałem okazję pogadać z Wami (a przynajmniej z częścią z Was), wieczorową porą, przy alkoholach wszelakich, poruszając szereg mniej lub bardziej ważkich tematów :) Dlatego też nieśmiało wydumałem, że moglibyśmy wrócić do tego sposobu komunikowania się.

Aby maksymalnie ułatwić Wam zadanie, zarejestrowałem kanał w jednej z sieci IRC (Freenode) – wystarczy tylko kliknąć i w Waszej przeglądarce pojawi się okno z chatem. Dla mniej zorientowanych i tych zupełnie zielonych w temacie:

  • pod zakładkami: „menu” oraz „o mnie | kontakt” (na tym blogu), klikacie w zakładkę „irc | webchat„;
  • następnie klikacie w grafikę i w osobnym oknie przeglądarki otwiera się okno chatu;
  • wpisujecie swój nick, kod antyspamowy z obrazka i klikacie „Connect”;
  • czekacie kilka sekund na połączenie z kanałem i po chwili jesteście już na ##grindterror – można zacząć gadać :)

Po lewej stronie znajduje się okno rozmowy, po prawej natomiast lista osób obecnych aktualnie na chacie. Wszystko, co piszemy na chacie ma charakter publiczny, rzecz jasna. Chcąc wysłać wiadomość prywatną do któregoś z uczesników chatu, klikamy na jego nick na liście i wybieramy opcję: „-query„. Wtedy otwiera się okno z rozmową prywatną. Opcja „-whois” pokazuje nam szczegóły połączenia wybranej osoby.

To chyba tyle. Zapraszam więc na kanał! :)

PS: logując się na kanał zapewne zauważycie przy moim nicku „@”… W nomenklaturze IRCa oznacza to, że jestem administratorem kanału ##grindterror. Informacja ta nie ma dla Was większego znaczenia, ale niedługo zostanie zapewne kąśliwie skomentowana przez log0uta :D

Reklamy

Firefox 21.0 i weechat 0.4.1 – pożegnanie z Iceweaselem oraz irssi | Chrome sucks!

Kolejny dist-upgrade mojego Linuxa przyniósł kilka rozczarowujących zmian. Dotychczas przyzwyczaiłem się, że java wysypuje się w kolejnych wersjach Opery, tym razem jednak w Operze wszystko działa poprawnie, a Iceweasel zaczął strzelać fochy. Pobrałem więc nową paczkę javy, skompilowałem, zaktualizowałem przez update-alternatives i… lipa. Poza tym Iceweasel 17.0.6 (debianowskie wydania – oprócz gałęzi experimental –  zawsze są nieco „z tyłu” wobec „prawdziwego” Firefoxa) nie obsługiwał kilku ważnych dla mnie dodatków, nie wspominając już o radykalnym zmniejszeniu dostępnych motywów wyglądu (w sumie najmniej istotna sprawa).

Nie wywaliłem Iceweasela – postanowiłem pobrać paczkę najnowszego Firefoxa 21 i wrzucić ją do ~/.firefox_browser, odpalając przeglądarkę właśnie z tej lokalizacji. Wiadomo, że w wyniku różnic pomiędzy społecznością Debiana, a Fundacją Mozilla, debianowskie repozytoria nie udostępniają pakietu .deb Firefoxa. Nie jest to jednak problem dla chcących na Debianie używać Firefoxa.

Wadą umieszczenia Firefoxa w /home jest to, że chcąc ustawić Firefoxa w Debianie jako przeglądarkę domyślną, po wpisaniu w konsoli:

# update-alternatives --config x-www-browser

… nie znajdziemy Firefoxa na liście. W necie jest jednak sporo wskazówek, jak ten problem rozwiązać. Ja „męczyłem” się z tym jakieś 15 minut, aż z nieocenioną pomocą przyszedł  kolega log0ut, który podesłał mi ten oto link. Kilka wstukanych komend i Firefox stał się domyślną przeglądarką w moim systemie.

firefox

Firefox 21 poprawnie radzi sobie z javą, wszystkie potrzebne mi dodatki są dostępne, więc bajka. Oczywiście będę czekał na nowe wydanie Iceweasela.

* * *

Od dosyć dawna mój ulubiony konsolowy klient IRCirssi, nie jest rozwijany. Nie grzebałem w necie na tyle, by szukać przyczyn, dla których deweloperzy tego najfajniejszego ircowego klienta przestali się nim zajmować, niemniej jednak skłoniło mnie to przesiadki na weechata. Weechat jest przyjaznym i wygodnym klientem IRC dla systemów uniksowych działającym w konsoli. Oczywiście miałem z nim do czynienia wcześniej i wiele lat temu aktywnie używałem go na Xubuntu, ale zawsze wracałem do irssi (nostalgia i przywiązanie). Teraz skonfigurowałem weechata dokładnie pod własne potrzeby i śmiga chyba nawet lepiej, aniżeli irssi.

bitlbee

mój weechat [okno wtyczki identi.ca w bitlbee]

Weechat wygląda naprawdę fajnie i czytelnie. Domyślnie po odpaleniu mamy po prawej stronie pionowy buffer z listą uczestników danego kanału (lub z listą znajomych – jeśli używamy w weechacie bitlbee), co w irssi było dostępne jedynie poprzez dociągnięcie odpowiedniego skryptu i odpalenie programu poprzez screen. Dzięki zestawowi skryptów możemy modyfikować wygląd i funkcjonalność naszego klienta IRC (co skwapliwie wykorzystałem). Konfiguracja – dla zaznajomionego nieco z konsolą – jest bardzo prosta (a po instalacji skryptu iset.pl – wręcz banalna), podobnie jak użytkowanie. Polubiłem weechata na tyle, że stał się moją „defaultową” aplikacją obsługującą IRC i – poprzez bitlbee – Jabbera oraz identicę.

* * *

Na koniec ciekawostka ze stajni (chlewni?) Google…

Od jakiegoś czasu Chrome (oraz l Chromium) wywala dziwne info, gdy ktoś próbuje wejść na mojego bloga. Po wpisaniu adresu wyskakuje takie oto coś:

chromium

Uwagę na to zwrócił mi ktoś na ircowym kanale, gdy chciał zobaczyć screeny mojego Linuxa na blogu. Poprosiłem zatem kilku innych znajomych używających Chrome/Chromium i wynik był dokładnie taki sam, jak na powyższym screenie… Zagrożenie malware’owe na moim blogu?! Yyyy?? Sprawdziłem odruchowo bloga na Iceweaselu i Operze (sądząc, że zmieniło się coś przez ostatnie godziny) i wszystko wyświetlało się poprawnie, a strona otwierała się bez żadnych ostrzeżeń bezpieczeństwa (dodam, że w przeglądarce mam sporo dodatków śledzących i skanujących potencjalne zagrożenia w sieci). Pieprzona google’owska maszynka do przeglądania netu była/jest zatem wyjątkiem…

Jakoś dziwnie się złożyło, że komunikaty w Chrome zaczęły pojawiać się mniej więcej w tym samym czasie, gdy zacząłem blokować w swojej przeglądarce wszelkie widgety i śledzące ścierwa pochodzące od Google (rzecz jasna również w czasie gdy jestem zalogowany na blogu i np. edytuję jakiś wpis). Zeskanowałem bloga chyba przez dziesieć skanerów on-line i wszystkie bez wyjątku potwierdziły brak jakichkolwiek zagrożeń ze strony http://www.discrust.wordpress.com

Blog jest zatem całkowicie bezpieczny.

Nie chcę tutaj spiskowo spekulować, ale google’owskiej przeglądarce i wszystkim narzędziom szpiegująco-śledzacym made by Google mogę powiedzieć jedynie: FUCK OFF AND DIE!

TraGGedia…

Nie wiedzieć czemu, ostatnimi czasy molestują mnie rozmaici znajomi, których nie mam w swoich kontaktach Jabbera, względnie mam, ale nie mogę z nimi pogadać, bo:

Otóż GaduGadu nie używam już 666 lat i nie mam najmniejszego zamiaru powracać do tego debilnego komunikatora. Mój jedyny kontakt z ludźmi, którzy jednak mają to cuś zainstalowane, odbywa się poprzez transport GG w ramach Jabbera/XMPP. Na tej samej zasadzie kontaktuję się z przyjaciółmi z zagranicy, którzy używają np. ICQ.

Informuję zatem wszystkich desperatów „o numerach wyższych, niż 17 milionów”, chcących skontaktować się ze mną, że oczywiście nie zainstaluję najnowszej wersji GG – w ramach kontaktu w czasie rzeczywistym używam jedynie Jabbera (lukaso666@alpha-labs.net) oraz IRCa.

Jabber/XMPP jest 666 razy bardziej bezpiecznym i przyjaznym (a przede wszystkim otwartoźródłowym) rozwiązaniem, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by założyć sobie konto XMPP; niezorientowanym w temacie przypomnę, że również GoogleTalk jest usługą jabberową. Na IRCu najczęściej siedzę w sieci Freenode (kanał #Esperanto) i OFTC (#aptosid). O ile jestem zalogowany na kompie w domu, zawsze znajdziecie mnie na kanale #grindterror (Freenode), który służy mi do gadania ze znajomymi „z doskoku” – najlepiej wtedy wywołać mnie tam na privie.

Irssi + notify.pl | problem „krzaczenia” rozwiązany

Uff… Nareszcie uporałem się z „krzaczeniem” w powiadomieniach irssi wywoływanych skryptem notify.pl.

Załadowany skrypt wywala powiadomienie przy każdym użyciu naszego nicka przez kogoś /otrzymaniu prywatnej wiadomości (co jest mi szczególnie przydatne, gdy siedzę na jakimś kanale i przy okazji gadam przez bitlbee). Po standardowym ściągnięciu skryptu, (link powyżej), zapisaniu gdzie trzeba i odpaleniu wszystko działa bajkowo, dopóki rozmawia się po angielsku, lub bez jakichkolwiek znaków diakrytycznych (czy poprzez cyrylicę).  Użycie np. języka polskiego wyrzuca nam taką oto notyfikację:

Hmm… lipa :) Podobnie rzecz ma się z esperanckim alfabetem, z czeskim, o rosyjskim nie wspominając :D Wlazłem zatem na #irssi (Freenode), ale najoględniej mówiąc koleś, który próbował mi pomóc, po kilku zamotkach rzucił coś w rodzaju: No wiesz… po prostu… spróbuj jakoś to zrobić, może się uda :D Przemieliłem kilka innych skryptów bazujących na libnotify, ale bez efektu. Pogrzebałem zatem w samym skrypcie odpowiedzialnym za te krzaki (dla porządku: UTF-8 w irssi oraz urxvt – działają, powiadomienia GUI w Xchacie – działają, libnotify – działa…). No i po krótkim czasie nareszcie dostałem to, czego chciałem. W skrypcie notify.pl, zajrzałem w sekcję:

sub message_private_notify {
    my ($server, $msg, $nick, $address) = @_;

    return if (!$server);
    notify($server, "Private message from ".$nick, $msg);
}

… i zamieniłem ją na:

sub message_private_notify {
    my ($server, $msg, $nick, $address) = @_;
return if (!$server);
`notify-send -t 8000 "${nick}" "${msg}"`;
}

Potem oczywiście w irssi:

/script unload notify.pl
/script load notify.pl

… lub restart i… działa :) Obecnie wszystkie powiadomienia śmigają jak Szatan przykazał:

Jabber + IRC w Nokii C3-00

Wieeeem, Nokia C3-00 nie szczytem użyteczności, ale jako średnio funkcjonalny smartfon sprawuje się zupełnie poprawnie i nie mam z nią problemów. Inna bajka, to fakt, że to moja ostatnia Nokia – nie mam zamiaru używać telefonów firmy, która zapowiedziała kolaborację z pewnym potworem produkującym takie coś o nazwie Window$ Mobile. Ale to temat na zupełnie inny tekst :P
Oczywiście 80% domyślnych aplikacji zainstalowanych fabrycznie w modelu C3-00 jest z dupy i nieprzydatna/niefunkcjonalna (przynajmniej dla mnie); sorry, ale gadżety typu dostęp do Twittera i innego Faceshita, aplikacja do chatowania, czy Noka Mail, to po prostu tragedia do kwadratu – najlepiej tego w ogóle nie otwierać.
Obok Opery Mini (aktualnie wersja 5.1), Mobidentica (mobilny klient sieci identi.ca) i kilku pomniejszych rzeczy, musiałem zainstalować jakiegoś klienta Jabber/XMPP, w czym świetnie spisuje się rosyjski Bombus. O ile Bombus doskonale obsługuje wszystkie serwery Jabbera jakich używam, o tyle nie mogę jednocześnie korzystać w w nim z IRCa.
Rozwiązaniem jest jmIrc i oczywiście Bitlbee. Z jmIrc korzystałem wcześniej – to bardzo fajny i lekki Java-lient sieci IRC. To, co – obok funkcjonalności i sprawności działania – podoba mi się w nim najbardziej, to minimalistyczny interfejs.
Po skonfigurowaniu sobie konta i połączenia z wybranym serwerem Bitlbe, dodajemy nowy profil w mobilnym jmIrc, dostosowujemy ustawienia do naszych potrzeb i wszystko śmiga wyśmienicie. Na komórce mam jednocześnie – poprzez jmIrc – dostęp do Jabbera, Gtlak, Yahoo oraz Identi.ca (wysyłanie statusów na nasz profil identi.ca odbywa się bez najmniejszych problemów) – mega-wygoda i łatwość komunikacji.
Wady jmIrc? Niestety aplikacja nie obsługuje jednoczesnych połączeń z kilkoma serwerami IRC, przez co nie można jednocześnie (jak w irssi, czy jakimkolwiek innym porządnym klientem IRC) siedzieć np. na Freenode i gadać przez Jabbera ze znajomymi. Poza tym jmIrc nie ma notyfikacji dźwiękowych, co jest pewnym utrudnieniem, gdy mamy do czynienia z IM – dobrze jest wiedzieć, czy ktoś do nas pisze, niekoniecznie sprawdzając non-stop czy na ekranie pojawiło się nam nowe okno z rozmową (tutaj Bombus zdecydowanie rządzi).
Dla mnie to jedyne wady jmIrc. Cała reszta spisuje się bez jakichkolwiek problemów. Niestety większość użytkowników komórek z dostępem do netu wciąż myśli, że jedynym (lub jedynie słusznym) rozwiązaniem komunikacji międzyludzkiej jest oficjalny mobilny klient GG :/
~ jmIrc → download
~ jmIrc → screeny

Edit: Bitlbee + Irssi.

Tak to ze mną bywa, że w kwestiach konsolowych aplikacji marudzę i wybrzydzam, w związku z czym, pogrzebałem nieco we flakach mojego irssi, bo jednak jest to ten klient IRC, do którego bezapelacyjnie mam największy sentyment i wcześniej czy później wracam do niego, jeśli zdarzy mi się używać innego klienta…
Jeśli chodzi o bitlbee w irssi, sprawa oczywiście nie jest skomplikowana, a trochę poświęconego na konfigurację czasu owocuje peeeeełnym komfprtem śmigania w Jabberze, IRCu i innych protokołach, rzecz jasna w ramach najfajniejszego klienta: irssi :)

/home/lukaso/obrazy/grafiki/irssi_wallpaper.jpg