aptosid – kontynuacja siduxa

Ostatnimi czasy niejako odruchowo wykonywałem apt-get dist-upgrade w moim siduxie, gdy dnia pewnego wlazłem na www.distrowatch.com i moim oczom ukazało się info o tworze zwanym aptosid. Logo oraz informacje tamże zawarte mówiły o tym, że to „jakiś dziwny sidux”… Wgryzłem się w lekturę. Okazało się, że aptosid, to po prostu kontynuacja siduxa, z nowymi upgade’owanymi pakietami i z nowym kernelem 2.6.35. Wystarczyło w pliku /etc/apt/sources.list.d/aptosid.list zmienić wpis repo na:
# Free University Berlin/ spline (Student Project LInux NEtwork), Germanydeb ftp://ftp.spline.de/pub/aptosid/debian/ sid main fix.main
 … zrobić kolejny upgrade i… mamy aptosida.
Z uwagi na wyjazd, nie wgryzłem się w szczegóły tego starego-nowego distra, ale na oko nie zmieniło się kompletnie nic w konstrukcji tego Linuksa. Niebawem zajrze w pakiety i nowości wszelakie…




Reklamy

/home/lukaso/obrazy/moje_grafiki/sidux_tapeta.jpg

Lukaso, anty , junio ’10
Obraz o lepszej jakości i w oryginalnej rozdzielczości znajduje się tutaj.

Sidux Ύπνος 2.6.34-0.slh.9 wydany

Nowy Sidux jak zwykle serwuje solidną dawkę „uczesanych” pakietów Debiana Sid. Nazwa kolejnego wydania, to Ύπνος, posiada kernel 2.6.34, który – jak zapewniają developerzy Siduxa – jest poprawiony i przygotowany pod kątem wsparcia sprzętowego dla nowszych urządzeń i ulepszone wsparcie dla kart 3D. Wszelkie poprawki w jądrze 2.6.34 zostały specjalnie przygotowane dla Siduxa i jest ono w pełni kompatybilne z jego pakietami.

Jak działa nowy Sidux? Każdy kto wcześniej zetkął się z tą dystrybucją, dobrze wie czego się spodziewać; ja np. w codziennej pracy na Debianie i Siduxie (w kategorii: desktop) nie dostrzegam wielkich różnic pomiędzy Debianem Sid, a Siduxem – kwestia przyzwyczajenia i sympatii dla Siduxa sprawiają, że skłaniam się ku temu drugiemu. Generalnie jednak oba distra są u mnie ex equo na pierwszym miejscu w rodzinie (GNU) Linuksa.
Nie korzystam z KDE, więc nie mogę czegokolwiek powiedzieć o działaniu tego środowiska pod nowym Siduxem. W wersji z XFCE nie ma zauważalnych zmian jeśli chodzi o iksy. Zdziwił mnie jedynie pewien zgrzyt z panelami na pulpicie. Po upgrade’owaniu systemu, panele działały w tle, nie pokazując się na desktopie, a przy okazji potrafiły zeżreć 50-60% CPU! Po wywołaniu polecenia xfce4-panel, ukazywały się, ale nie działały jak powinny.
Zastosowałem więc łopatologiczne i toporne nieco, ale skuteczne – jak się okazało – rozwiązanie. Z katalogu ~/.config usunąłem katalogi xfce4 i xfce4-panel, po czym zrestartowałem kompa. W wyniku tego otrzymałem „gołe” XFCE z domyślnym układem panelu dolnego (+ wcześniejsze ustawienia theme z Gtk) i od nowa ustawiłem układ paneli na pulpicie – od tamtej pory problem przestał się pojawiać.Jestem zadowolony z nowego Siduxa Ύπνος, który w swoim rozwoju stawia na funkcjonalność i jest przywiązany zarówno do filozofii GNU jak i trzyma się Debiana w swojej istocie. Sidux nie jest najpopularniejszą dystrybucją (w rankingu Distro Watch zajmuje on 25. pozycję – Debian natomiast 6.), zapewne dlatego, że nie jest „zabawką”, którą można – jak Ubuntu i inne openSUSE –  w całości skonfigurować z poziomu GUI. Sidux jest wymagający, ale nie należy do trudnych systemów; wystarczy tylko zapoznać się z nim i praca z tym distrem staje się prawdziwą przyjemnością.

Minimalizm…

Sukcesywnie pozbywam się z pulpitu Siduxa kolejnych śmieci… Dalszym krokiem będzie chyba całkowite przejście do powłoki :D

zrzut…

Kurde, wszystko działa jak należy, aż nie mam o czym pisać, jeśli o Siduxa chodzi :D Kolejny upgrade i żadnych niespodzianek. „Zrusyfikowałem” troszkę pulpit i tyle ;)

/home/lukaso/grafiki/sidux.jpg

Najnowszy zrzut…

Sidux sprawuje się całkiem przyzwoicie. Kiedy przypomnę sobie moje pierwsze spotkania z Siduxem (1,5 roku temu) zainstalowanym na twardzielu, od razu przed oczyma staje mi system wysypujący się po drugim upgradzie i marudzący okrutnie przy byle konfiguracji.
Teraz regularnie robię dist-upgrade i nie mam żadnych problemów – póki co :)